Ardanowski: Larum dla rolnictwa
  • Ryszard GromadzkiAutor:Ryszard Gromadzki

Ardanowski: Larum dla rolnictwa

Dodano: 
Przewodniczący Rady ds. Rolnictwa i Obszarów Wiejskich przy prezydencie RP Jan Krzysztof Ardanowski
Przewodniczący Rady ds. Rolnictwa i Obszarów Wiejskich przy prezydencie RP Jan Krzysztof Ardanowski Źródło: PAP / Tomasz Gzell
Z Janem Krzysztofem Ardanowskim, przewodniczącym Rady Rolnictwa i Obszarów Wiejskich przy Prezydencie RP, byłym ministrem rolnictwa rozmawia Ryszard Gromadzki.

RYSZARD GROMADZKI: Szefowa Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen, komentując wejście w życie z dniem 1 maja umowy o wolnym handlu między Unią Europejską a krajami MERCOSUR, powiedziała, że już widać korzyści, które ta umowa przynosi Unii. Jakie korzyści ma polski rolnik czy polski konsument z umowy Mercosur?

JAN KRZYSZTOF ARDANOWSKI: Ocena pani von der Leyen może być prawdziwa w odniesieniu do gospodarki niemieckiej. Podpisując tę umowę w stolicy Paragwaju Asuncion, przewodnicząca von der Leyen wykonała polecenie, które otrzymała z Berlina. Z punktu widzenia Polski praktycznie nie widzę żadnych korzyści z tej umowy. Niektórzy naiwni twierdzą, że firmy, które są „podczepione” pod firmy niemieckie, będą mogły liczyć na większe zyski z powodu tego, że Niemcy będą mogli więcej eksportować, więc polscy podwykonawcy będą mogli na tym trochę więcej zarobić. To dość ryzykowne założenie, bo de facto zarabia ten, kto wytwarza produkt finalny, czyli np. niemieccy producenci samochodów. Umowa Mercosur była negocjowana ponad 20 lat; co znamienne, rozmowy zdecydowanie przyspieszyły w momencie, kiedy w Niemczech pojawiła się recesja, a niemiecki rząd i koła przemysłowe doszły do wniosku, że zwiększony eksport do krajów Ameryki Południowej może pobudzić gospodarkę. Polska nie ma rozpoznawalnych globalnych marek ani produktów, które mogłyby być eksportowane do Ameryki Południowej.

A nabiał i produkty mleczarskie? Podobno polscy producenci wiązali nadzieję, że uda się je wyeksportować do Latynosów. Ale szybko okazało się, że pojawiły się bariery dostępu dla naszych wyrobów na rynku brazylijskim.

Państwa, które wchodzą w skład grupy Mercosur, to potężne kraje rolnicze, dysponujące ogromnymi powierzchniami użytków rolnych, mające sprzyjający klimat i odpowiednią ilość wody w glebie. Brazylia, Argentyna, Urugwaj czy Paragwaj są ogromnymi producentami żywności, praktycznie w każdym segmencie rynku. Z sygnałów, które mam od naszych producentów zrzeszonych w Polskiej Izbie Mleka, wynika, że już w pierwszych dniach obowiązywania umowy Mercosur widać jak na dłoni, że kraje skupione w tym bloku bronią dostępu do swoich rynków, stosując skomplikowane procedury biurokratyczne. Podobną taktykę do perfekcji opanowały Chiny.

Artykuł został opublikowany w najnowszym wydaniu tygodnika Do Rzeczy.
Czytaj także