Trzy lata po śmierci Mariana Markiewicza, sąd jednoznacznie oczyścił go z zarzutów. Markiewicz, dziadek aktora Macieja Musiała, podczas II wojny światowej działał w konspiracji, był więziony przez okupacyjne władze niemieckie w Wilnie, a następnie służył w Okręgu Nowogródzkim Armii Krajowej.
Brał udział w operacji "Ostra Brama" oraz w bitwie pod Surkontami. Po wojnie został aresztowany przez komunistyczne władze i spędził ponad 9 lat w więzieniach. Po wyjściu pracował w służbie zdrowia, a później angażował się m.in. w działalność "Solidarności".
Musiał: Często słyszałem narracje, że żołnierze wyklęci to bandyci
Wnuk Markiewicza przekazał na Instagramie dobre wieści. "Dziś rano, sąd w Szczecinie skasował wyrok z 1947 roku skazujący mojego dziadka na 12 lat więzienia. Tym samym – uniewinnił go. Opierając się na dowodach, zeznaniach i ekspertyzach historyków, sąd stwierdził, że akcja napadu z 1947, za którą dziadek został skazany na 12 lat więzienia odbywała się na rzecz niepodległego bytu Państwa Polskiego" – ogłosił Maciej Musiał, który angażował się w walkę o dobre imię dziadka.
"Mój dziadek był żołnierzem niezłomnym. Żołnierzem wyklętym. Po zakończeniu II Wojny Światowej nie złożył broni i walczył z okupującymi Polskę rosjanami. Przez dziesiątki lat był uznawany za bandytę. Żył z takim określeniem prawie całe swoje życie. Dopiero pod koniec życia mógł zacząć mówić prawdę. A dziś 3 lata po jego śmierci sąd skasował skazujący go wyrok. Dziadek spędził wtedy w więzieniu 9 lat. Nie była to prosta sprawa ponieważ dziadek w momencie śledztwa musiał wyprzeć się działania na zlecenie Państwa Podziemnego, inaczej dostałby karę śmierci. Dlatego dziś należało udowodnić, że akcja rzeczywiście odbywała się na rzecz Państwa Podziemnego. Było to szalenie trudne, za dowody służyły świadectwa różnych osób, dokumenty – czasami sprzed kilkudziesięciu lat, zarówno z Polski jak i z Litwy odnalezione przez IPN. Za co z całego serca dziękuję" – podkreśla aktor.
"Dorastając, jeszcze po 2015 roku często słyszałem narracje, że żołnierze wyklęci to bandyci, narracje idealnie pokrywającą się z narracją rosyjską sprzed 89 roku. Nie mogłem uwierzyć, że ludzie, którzy ryzykowali życie przeciw Sowietom są dziś tak oceniani. Na szczęście dziś ta narracja co raz bardziej się zmienia. A wyklęci stają się niezłomnymi. Dziękuję reprezentującej nas kancelarii, Instytutowi Pamięci Narodowej i wszystkim zaangażowanym w ten długi proces. Cześć i chwała bohaterom!" – zakończył swój wpis gwiazdor.
