Do bulwersującej sytuacji doszło podczas festiwalu Bangarang, który odbywał się 27–28 czerwca w Chwałkowie w Wielkopolsce. Było to wydarzenie dla fanów metalu, punka, hardcore’u i rocka. Na nagraniu, które błyskawicznie rozeszło się w mediach społecznościowych widać mężczyznę podpalającego ustawiony przed sceną drewniany krzyż. Chwilę później pojawia się strażak, który podchodzi i gasi ogień, ale tylko w dolnej części krzyża. Sprawą zajmuje się policja.
Zdarzenie nagłośnił radny powiatowy z Gostynia Hubert Łapawa. "Publiczne spalenie krzyża nie jest żadną formą sztuki. Jest aktem, który godzi w uczucia religijne i wartości, z którymi utożsamia się ogromna część naszego społeczeństwa. Nie może być zgody na to, aby wydarzenia finansowane lub wspierane ze środków publicznych stawały się miejscem takich działań. Osoby odpowiedzialne za publiczne znieważenie symbolu religijnego powinny ponieść odpowiedzialność przewidzianą przez obowiązujące przepisy prawa" – napisał na Facebooku.
Samorządowcy oburzeni
Głos zabrały również władze Gostynia. "Akt ten jest oburzający i nieakceptowalny w świecie, gdzie tolerancja i szacunek dla drugiego człowieka i jego przekonań powinno mieć fundamentalne znaczenie. Świadome niszczenie symbolu ważnego dla większości społeczeństwa jest aktem wandalizmu, godzącym w uczucia religijne i cywilizację europejska" – napisano w specjalnym oświadczeniu. Samorząd dodał, że analizowane są zapisy umowy o przyznanie dotacji pod kątem jej zerwania i zwrotu pieniędzy.
Tegoroczną edycję festiwalu finansowo wsparł powiat gostyński. W ramach otwartego konkursu ofert, przyznał Stowarzyszeniu Dżentelmeni Metalu – organizatorowi Festiwalu Bangarang – dofinansowanie wysokości prawie 10 000 złotych na organizację imprezy.
Podobne zdanie mają władze gminy Krobia. "Gmina Krobia analizuje wszystkie okoliczności związane z tym wydarzeniem, w tym podjęcie kroków prawnych, związanych z zawiadomieniem organów ścigania o możliwości popełnienia przestępstwa. Zaplanowane zostało również spotkanie z organizatorami festiwalu – Stowarzyszeniem Dżentelmeni Metalu, które umożliwić ma organizacji odniesienie się do spraw" – czytamy. Podobnie, jak w przypadku powiatu gostyńskiego, również Krobia – w ramach otwartego konkursu ofert – przyznała dotację – 16 000 złotych.
Organizatorzy: To był performance
Tymczasem organizatorzy przekonują w rozmowie z Radiem Poznań, że palenie krzyży było "częścią scenicznego widowiska podczas festiwalu muzyki metalowej" oraz, że nie był to akt znieważenia symbolu religijnego. – Sztuka, która jest częścią nurtu muzycznego, jakim jest ekstremalny death metal i elementy scenografii. Tak naprawdę nie pali się sam krzyż, ale specjalny środek pirotechniczny – żel, którm został on pokryty. Po to na miejscu była także straż pożarna, która zresztą towarzyszyła nam przez cały okres trwania festiwalu. Tak że wszystko było jak najbardziej bezpiecznie – wyjaśnia Łukasz Wojtkowiak, prezes Stowarzyszenia Dżentelmeni Metalu.
Prezes Stowarzyszenia Dżentelmeni Metalu akcentuje, że zarówno on, jak i pozostali członkowie są "osobami wychowanymi w wierze katolickiej". – Żaden z nas nie miał złych zamiarów wykonując ten akt – to nie był manifest na zasadzie: "Nienawidzmy krzyża, dlatego go podpalimy". Nie, nie i jeszcze raz nie. Jesteśmy normalnymi ludźmi i chcemy działać na rzecz sztuki. Nasz festiwal ma charakter undergroundowy i w takiej konwencji chcemy go utrzymać. Przepraszamy wszystkich, których uraziliśmy, nikogo nie chcieliśmy obrazić personalnie – podsumowuje Wojtkowiak.
