Miastko: Szpital zamknięty, a wykonywali setki zabiegów. Nowe ustalenia w aferze

Miastko: Szpital zamknięty, a wykonywali setki zabiegów. Nowe ustalenia w aferze

Dodano: 
Szpital
Szpital Źródło: Pixabay
Nowe ustalenia dotyczące Szpitala Miejskiego w Miastku rzucają kolejne światło na działalność spółki neurochirurgów Spine.

Jak opisuje Wirtualna Polska, w 2024 roku lekarze mieli wykonać aż 458 zabiegów w okresach, gdy oddział chirurgii był formalnie zawieszony. W tym samym czasie lokalni pacjenci wymagający pomocy mieli być kierowani do innych placówek. Sprawą już wcześniej zajęły się prokuratura, CBA i NFZ, który nałożył na szpital ponad 13 mln zł kary.

O szpitalu w Miastku zrobiło się głośno po ujawnieniu sposobu działania spółki Spine. Neurochirurdzy wykonywali stosunkowo krótkie zabiegi związane z leczeniem bólu kręgosłupa, które miały być rozliczane jako znacznie droższe procedury wymagające hospitalizacji. Pacjenci w rzeczywistości opuszczali placówkę krótko po zabiegu.

Lekarze otrzymywali 65 proc. wyceny świadczenia. Według wcześniejszych ustaleń rachunek za jeden dzień pracy lekarza mógł sięgać nawet 300 tys. zł.

Teraz WP ujawnia kolejny wątek. W latach 2024-2025 działalność oddziału chirurgii w Miastku zawieszano dziesięciokrotnie. Formalnie nie powinien on wówczas przyjmować pacjentów ani wykonywać zaplanowanych zabiegów.

458 zabiegów na zawieszonym oddziale

Daty zawieszeń miały jednak pokrywać się z terminami pracy neurochirurgów. Przykładowo oddział był zawieszony od 5 do 30 kwietnia 2024 roku. Tymczasem 12 kwietnia Spine miało wykonać 28 zabiegów, 18 kwietnia kolejnych 10, dzień później 23, a 25 i 26 kwietnia po 26.

Według ustaleń WP tylko w 2024 roku podczas formalnego zawieszenia chirurgii wykonano 458 zabiegów.

Jednocześnie pacjenci z regionu wymagający pomocy chirurgicznej nie mogli być przyjmowani na oddział. Osoby trafiające do neurochirurgów Spine przyjeżdżały natomiast z różnych części Polski. Z dokumentacji wynika, że skierowania często wystawiali sami operatorzy, a część pacjentów na świadczenie czekała zaledwie kilka dni.

Pojawia się również pytanie, jak możliwe było rozliczanie pełnej hospitalizacji na oddziale, który formalnie nie działał. Według materiału WP zdarzały się dni, kiedy szpital wykazywał nawet czterokrotnie więcej hospitalizacji, niż posiadał łóżek.

"Siła wyższa" dziesięć razy w 14 miesięcy

Szczególne wątpliwości budzi sposób zawieszania działalności chirurgii. Zwykle wymaga to zgody wojewody i opinii NFZ. Ustawa przewiduje jednak wyjątek dotyczący "siły wyższej". W takim przypadku nie trzeba przechodzić standardowej procedury, a zawieszenie można zgłosić po fakcie.

Jak przekazał WP rzecznik wojewody pomorskiego Krystian Kłos, we wszystkich wskazanych przypadkach powoływano się właśnie na "siłę wyższą". Oznaczałoby to, że chirurgię w Miastku dotknęła ona dziesięć razy w ciągu 14 miesięcy. Jednocześnie inna przedstawicielka urzędu informowała, że szpital jako przyczynę wskazywał brak kadry lekarskiej.

NFZ twierdzi natomiast, że nie wiedział o zawieszeniach. Fundusz przekazał, że wojewoda nie występował do niego o opinię, a odpowiednich informacji nie było również w rejestrze.

Nieprawidłowości wykryto później. Kontrola NFZ zakończyła się w lipcu 2026 roku nałożeniem na szpital kary przekraczającej 13 mln zł.

Sytuacja placówki jest obecnie dramatyczna. Po zawieszeniu kolejnych oddziałów Szpital Miejski w Miastku zaprzestał działalności leczniczej, a 1 sierpnia wygasły jego kontrakty z NFZ. W tle pojawia się perspektywa zwolnień grupowych, a nawet możliwej likwidacji spółki.

Czytaj też:
Szpital Południowy po audycie Trzaskowskiego: Z sal dla pacjentów zrobili gabinety

Źródło: Wirtualna Polska
Czytaj także