Zmiana w Prokuraturze Krajowej. Szef BBN bije na alarm

Zmiana w Prokuraturze Krajowej. Szef BBN bije na alarm

Dodano: 
Siedziba Prokuratury Krajowej w Warszawie
Siedziba Prokuratury Krajowej w Warszawie Źródło: PAP / Leszek Szymański
Prof. Agnieszka Gryszczyńska została odwołana z funkcji szefowej Departamentu ds. Cyberprzestępczości i Informatyzacji PK. "Ogromna strata dla instytucji Państwa" – ocenił szef BBN Bartosz Grodecki.

Gryszczyńska od lat jest zaangażowana w działania związane ze zwalczaniem cyberprzestępczości.

Do decyzji odniósł się w sobotę, za pośrednictwem mediów społecznościowych, szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego Bartosz Grodecki.

"W czasie, gdy rośnie skala cyberzagrożeń, z kierowania Departamentem do Spraw Cyberprzestępczości i Informatyzacji Prokuratury Krajowej odwołano prof. Agnieszkę Gryszczyńską – doświadczoną i uznaną ekspertkę, od lat zaangażowaną w zwalczanie cyberprzestępczości" – napisał na portalu X szef BBN. "Jak wynika z danych Ministerstwa Cyfryzacji, tylko w 2025 roku krajowe zespoły CSIRT obsłużyły blisko 273 tys. incydentów cyberbezpieczeństwa – o ponad 144 proc. więcej niż rok wcześniej" – dodał.

Grodecki: Osłabianie potencjału do realnego ścigania cyberprzestępców

Jak podkreślił Grodecki, "w takiej sytuacji Państwo powinno szczególnie dbać o ludzi, których wiedza i doświadczenie są niezbędne do skutecznego zwalczania cyberprzestępczości".

Szef BBN zaznaczył, że "potwierdzeniem wysokich kompetencji prof. Agnieszki Gryszczyńskiej jest choćby nagroda NASK, którą otrzymała w 2024 r. za wieloletnią pracę przy zwalczaniu cyberprzestępczości".

"Odejście Pani Profesor to ogromna strata dla instytucji Państwa i osłabianie potencjału do realnego ścigania cyberprzestępców" – dodał Bartosz Grodecki.

Atak na sieć sklepów. W tle Polska

W tym tygodniu hakerzy zaatakowali sieć supermakertów Albert Heijn w Holandii. Firma od niedzieli zmaga się z zakłóceniami, które sparaliżowały część jej systemów informatycznych i logistycznych. W sprawie pojawia się polski wątek.

Holenderski portal NOS.nl, powołując się na anonimowe źródła, poinformował, że w ataku wykorzystano serwery komputerowe w kilku krajach. "Są to serwery w Stanach Zjednoczonych, Polsce, Mołdawii i Turcji" – czytamy.

Taka informacja nie oznacza jednak, że hakerzy działali z terytoriów wymienionych państw. Mogli bowiem przekierować ruch przez serwery znajdujące się w różnych zakątkach globu. Holenderscy eksperci wskazują na duże prawdopodobieństwo scenariusza, w którym ktoś uzyskał dostęp do systemów firmy. Sieć supermarketów nie potwierdza jednak oficjalnie włamania, a sytuację tłumaczy "incydentem cyberbezpieczeństwa". Część systemów wyłączono zapobiegawczo w celu zabezpieczenia infrastruktury i ograniczenia ewentualnych szkód.

Czytaj też:
Hakerzy zaatakowali lodówki w supermarketach. Tony żywności do wyrzucenia
Czytaj też:
"Rosja jest zdeterminowana". Szef niemieckiego wywiadu ostrzega

Źródło: X / RMF FM, NOS.nl, DoRzeczy.pl
Czytaj także