• Piotr GociekAutor:Piotr Gociek

Tylko smoki

Dodano: 
Ród smoka
Ród smoka Źródło: FOT. MATERIAŁY PRASOWE
Serial „Ród smoka” to „Gra o tron” w wersji light. Nie brakuje w nim okrucieństwa, intryg i polityki, ale próżno szukać fascynujących bohaterów.

Dawno, dawno temu, a dokładnie 172 lata przed początkiem akcji serialu „Gra o tron”, kraina Westeros niepodzielnie rządzona była przez dynastię Targaryenów. Białowłosi przybysze dosiadający smoków siłą zjednoczyli zwaśnionych tubylców, w smoczym ogniu wykuli z broni pokonanych imponujący żelazny tron i mieli żyć oraz rządzić długo i szczęśliwie. Z jedną uwagą – jak informuje nas zdanie wprowadzające w serial „Ród smoka”, jedynym wrogiem dynastii tak potężnej mogła być ona sama.

Dziesięcioodcinkowy serial HBO Max „Ród smoka” („House of Dragon”) to produkcja skazana na sukces, bo kontynuacja popkulturowego fenomenu, jakim była ekranizacja bestsellerowych powieści fantasy George’a R.R. Martina. „Gra o tron” zapoczątkowała modę na seriale fantasy; udowodniła, że gatunek ów na małym ekranie nie musi być opowiastką dla dzieci; wylansowała nową generację aktorskich gwiazd (showrunnerzy serii też dostali bardzo intratne nowe propozycje). W poszatkowanym świecie konkurencyjnych kanałów premium i serwisów streamingowych wydarzył się fenomen, zdawać by się mogło, niemożliwy – wszyscy „Grę o tron” oglądali, jeśli nie oglądali, to o niej słyszeli, jeśli nie słyszeli, to prędzej czy później natknęli się na jej pastisz, parodię, żart, mem, dowcip rysunkowy. Nie wiem, czy dziś zdania „The winter is coming” albo „You know nothing, Jon Snow” nie pojawiają się na koszulkach częściej niż „May the Force be with You”.

Kawałek historii krainy Westeros

Fani kręcili nosami na ostatni, ósmy sezon, który nie dorównywał poprzednim, nie mogli też szukać ratunku w powieściach Martina zamykających serię, gdyż ten jeszcze ich nie ukończył. Jednak niemal natychmiast po zakończeniu emisji „Gry o tron” pojawiły się doniesienia, że HBO szuka pomysłu na sequel, spin-off, prequel. W pewnym momencie pracowano nad kilkoma koncepcjami jednocześnie, w tym nad nową serią proponowaną przez duet David Benioff/D.B. Weiss (showrunnerów „Gry o tron”).

Ostatecznie zwyciężył pomysł najmocniej popierany przez George’a R.R. Martina, to znaczy stworzenie prequelu wedle jego książki „Ogień i krew”. Nie była to ani powieść, ani zbiór opowiadań, lecz kawałek historii krainy Westeros, objaśniający ważne kwestie w dziejach fikcyjnego świata, tak jak napisane przez Tolkiena dodatki do „Władcy Pierścieni” poszerzały naszą wiedzę o Śródziemiu. I tak oto ponad 11 lat po premierze „Gry o tron” zadebiutował w HBO Max „Ród smoka”. Z jakim skutkiem?

Całość dostępna jest w 35/2022 wydaniu tygodnika Do Rzeczy.

Czytaj także