Obserwator mediówBaranowska: Zabawne tłumaczenia Gronkiewicz-Waltz

Baranowska: Zabawne tłumaczenia Gronkiewicz-Waltz

Redaktor Kamila Baranowska
Redaktor Kamila Baranowska / Źródło: DoRzeczy.pl
Dodano
Hanna Gronkiewicz-Waltz znalazła się w bardzo trudnej sytuacji politycznej i próbuje jakoś ugasić ten pożar – mówiła w TVN24 dziennikarka "Do Rzeczy" Kamila Baranowska, komentując aferę reprywatyzacyjną w stolicy.

Zdaniem Baranowskiej argumenty używane przez prezydent Warszawy są nietrafione i spóźnione. – Przez ostatni tydzień mieliśmy bardzo różny przekaz płynący z ratusza. Wiceprezydent Jóźwiak zarzekał się, że właściwie nic złego się nie stało. Teraz Hanna Gronkiewicz-Waltz wróciwszy po urlopie przyznaje, że jednak niektóre decyzje były pochopne i zapowiada wyciągnięcie konsekwencji. Nie jest to jednak sytuacja do pozazdroszczenia, ponieważ mówimy o sprawach, które opinii publicznej były znane już od dłuższego czasu – podkreśliła dziennikarka.

– W czasie, kiedy Gronkiewicz-Waltz sprawuje władzę w Warszawie, stolicą rządzi jej partia, której była wiceprzewodniczącą. Jej dzisiejsze tłumaczenia i apel o ustawę reprywatyzacyjną są trochę zabawne. To nie jest tak, że "Gazeta Wyborcza" opisała zjawisko, o którym nikt nie wiedział. To nie są nowe informacje, ale dopiero, kiedy mleko się wylało i wybuchła afera medialna, ratusz zaczyna mówić o tym, że potrzebna jest ustawa. To wszystko pogrąża Gronkiewicz-Waltz jako prezydenta Warszawy i jako polityka Platformy – oświadczyła dziennikarka "Do Rzeczy".

Jak dodała, lider PO Grzegorz Schetyna przyjął na razie strategię, w której stoi murem za Hanną Gronkiewicz-Waltz. – Myślę jednak, że to się może zmienić. Pamiętajmy, że w prokuraturze toczy się chyba 11 różnych postępowań ws. reprywatyzacji, a część z tych zawiadomień pochodzi od CBA. Sprawa jest naprawdę poważna i prędzej czy później zarzuty mogą się pojawić. Pytanie, czy będą to zarzuty dla urzędników, czy samej Gronkiewicz-Waltz. To nie jest wykluczone i myślę, że wtedy narracja PO się zmieni – stwierdziła Baranowska. 

dmc
Fot. Do Rzeczy
TVN24

/ atr

Czytaj także

 0

Czytaj także