Sasin przyznał, że straci na Nowym Ładzie. "Kompletnie mnie to nie martwi"

Sasin przyznał, że straci na Nowym Ładzie. "Kompletnie mnie to nie martwi"

Dodano: 31
Jacek Sasin, wicepremier
Jacek Sasin, wicepremier / Źródło: PAP / Mateusz Marek
Osobiście pewnie nieco stracę, bo jako wicepremier zarabiam więcej niż 10 tys. zł. Kompletnie mnie to jednak nie martwi – mówił o Polskim Ładzie Jacek Sasin.

W miniony weekend Prawo i Sprawiedliwość zaprezentowało założenia Polskiego Ładu. To program, który ma być odpowiedzią na kryzys wywołany pandemią koronawirusa, ale zarazem początkiem politycznej ofensywy koalicji rządzącej. Wśród licznych propozycji zawartych w Polskim Ładzie znalazła się podwyżka kwoty wolnej od podatku do 30 tys. zł, ułatwienia w uzyskiwaniu i spłacie kredytów mieszkaniowych oraz zmiana drugiego progu podatkowego – z 85 do 120 tys. zł. To także szereg pomysłów z zakresu polityki prodemograficznej oraz tzw. zielonego konserwatyzmu.

Kto zyska a kto straci?

O projekcie tym mówił w rozmowie z "Super Expressem" Jacek Sasin. Dziennikarz zapytał wicepremiera, czy on zyska czy straci finansowo na wprowadzeniu Polskiego Ładu.

– Nie liczyłem, jak to będzie konkretnie w moim przypadku, ale generalnie wszyscy zyskamy – odparł polityk, dodając jednocześnie, że on osobiście zapewne nieco straci, bo jako wicepremier zarabia więcej niż 10 tys. zł. Zapewnił przy tym, że kompletnie go to nie martwi. – Dlaczego? Bo w Polskim Ładzie chodzi o to, by wyrównywać szanse ludzi i jak najszybciej wychodzić z kryzysu po koronawirusie – wskazał.

Jacek Sasin tłumaczył, że jesteśmy w niezwykłym momencie historii, bo po raz pierwszy zdarza się sytuacja, w której "mamy realną szansę wejść do gospodarczej światowej pierwszej ligi, z przedsionka wreszcie możemy wejść do salonu".

Przedsiębiorcy? "Rozkładamy przed nimi czerwony dywan"

Wicepremier poinformował w rozmowie z "Super Expressem", że nowa zwiększona kwota wolna od podatku wejdzie w życie już od przyszłego roku. Pytany o wyliczenia, kto na tym rozwiązaniu zyska, Sasin wymieniał: kasjera w markecie, który zarabia 3 tys. zł, a zyska 1830 zł rocznie, pracownika fizycznego, który zarabia 4 tys. zł, a zyska 1360 zł rocznie, księgowego w firmie, który zarabia 5 tys. zł, a który zyska z 560 zł rocznie.

Sasin zapewnił, że zyskają też przedsiębiorcy i to także na innych zmianach. – Rozkładamy przed nimi czerwony dywan. Jest jasne, że bez polskich firm nie ma dalszego rozwoju, ale powiedzmy też od razu, że silnikiem, który będzie napędzał w kolejnych latach wzrost, będą największe spółki Skarbu Państwa. To one mają kapitał i to one będą głównym motorem wzrostu. Czy skorzystają na tym mniejsze firmy? Tak, skorzystają. Choćby dlatego, że największe spółki energetyczne, które będą realizować plan transformacji polskiej energetyki, potrzebują dostawców. Chcemy, by byli to polscy dostawcy. Firmy takie jak PGE same tego nie zrobią – tłumaczył polityk.

Czytaj też:
"Nie ma się z czego cieszyć". Miller o tym, co najbardziej nie podoba mu się w Polskim Ładzie
Czytaj też:
PiS planuje dodatkowe posiedzenia Sejmu ws. Polskiego Ładu

Źródło: se.pl
+
 31
Czytaj także