Bandyckie tango w Paryżu
  • Piotr SemkaAutor:Piotr Semka

Bandyckie tango w Paryżu

Dodano: 1
Wieża Eiffla. Historyczna, pokolorowana fotografia z Wystawy Światowej w 1900 roku
Wieża Eiffla. Historyczna, pokolorowana fotografia z Wystawy Światowej w 1900 roku Źródło: Wikimedia Commons
Ze środowiska „opiekunów” ulicznic wywodziło się w końcu XIX w. nowe zjawisko subkultury apaszów. Wyróżniali się okrucieństwem i łatwością zabijania szokującą nawet w tamtych brutalnych czasach.
Słowo „apasz” młodemu pokoleniu w Polsce dziś nie mówi zbyt wiele. Jeśli już – to mylone bywa z nazwą „Apacz”, którą ochrzczono nowoczesne amerykańskie helikoptery. Ale ta zbieżność nazw nie jest przypadkowa. To właśnie do groźnego i bojowego plemienia Apaczów z Ameryki nawiązywali francuscy dziennikarze, pisząc na początku XX w. o nowej, wyjątkowo agresywnej subkulturze przestępczej w Paryżu. Bardzo szybko sława apaszów rozeszła się po całej Europie. Wraz z nią przyszła dość niezdrowa fascynacja brutalną obyczajowością tych dzieci ulicy i ich słynnym tangiem apaszowskim.

Mierzwa stolicy świata

W końcu XIX w. stolica Francji przeżywała gwałtowny rozwój. W Paryżu powstawały liczne fabryki i budowano dziesiątki tysięcy wystawnych kamienic. Francuska burżuazja, która przeżywała wówczas swoją złotą epokę, wcielała w życie hasło francuskiego polityka i prezydenta Adolfa Thiersa: „Bogaćcie się!”. Setki tysięcy ubogich mieszkańców i mieszkanek wsi przybywało do Paryża, który wchłaniał te masy ludzkie jak żarłoczny potwór. Jak zwykle to bywa, jedni dawali sobie radę, inni spadali w dół społecznej drabiny. O ile jednak pierwsze pokolenie przybyszów zachowywało tradycyjny kanon wartości wyniesiony z prowincji, o tyle ich dzieci bywały już zupełnie inne. Od najmłodszych lat widziały nędzę i upokorzenia pokolenia swoich rodziców. Nie chciały żyć tak jak oni, w wiecznej harówce i z wiecznym niedojadaniem. Biednych młodych ludzi ciągnęło do działania – czy to w ruchu socjalistycznym czy anarchistycznym. W wypadku młodych dziewcząt zamiast wielogodzinnej, nużącej pracy w fabrykach wolały one „karierę” prostytutek. Parę słynnych przypadków, gdy kurtyzany dzięki sprytowi i swojej urodzie potrafiły dotrzeć na pozycje luksusowych utrzymanek, przyciągało do wyboru tej drogi życiowej mnóstwo młodych dziewczyn, które zazwyczaj, zamiast piąć się w górę, trafiały pod brutalną kuratelę alfonsów.

Cały artykuł dostępny jest w najnowszym wydaniu tygodnika Do Rzeczy.

 1
Czytaj także