Czy w Polsce jest jakiś polityk, którego da się lubić?
  • Wojciech CejrowskiAutor:Wojciech Cejrowski

Czy w Polsce jest jakiś polityk, którego da się lubić?

Dodano: 
Wojciech Cejrowski
Wojciech CejrowskiŹródło:PAP / Marcin Obara
Wojciech Cejrowski, korespondencja z USA II Czy w Polsce jest jakiś polityk, którego da się lubić? Tak zwyczajnie – po domowemu.

Dawno temu Kuroń był lubiany, mimo że marksista. Teraz kto? Jakubiak? (W tym przypadku to być może tylko moje wrażenie). Reszty się nie lubi. Można ich popierać lub podziwiać, doceniać i uważać, że są skuteczni, ale się ich nie lubi. Polityk w Polsce nie jest do lubienia, tylko do nielubienia. W USA mają miernik „lubialności” kandydata (most likeable) i sprawdzają to często. Popularność programu wyborczego z podziałem na popularność poszczególnych elementów tego programu to jedno, a „lubialność” to rzecz odrębna, która potrafi w pewnych sytuacjach zakryć słaby program lub inne braki kandydata. Bill Clinton był lubiany, choć jednocześnie okropny. Obama podobnie. A w Polsce? Czy jest jakiś polityk, którego zaprosiłbyś do domu z powodu tego, że to fajny gość i go lubisz?

W słownikach słowo „likeable” tłumaczone jest na „sympatyczny” – to byłaby prawda dla tekstów literackich, ale gdy rozmawiamy o kampanii wyborczej w USA, „likeable” to miernik tego, ile osób lubi danego kandydata, tak jak lubi się jednego wujka, mimo że ma idiotyczne poglądy polityczne, a drugiego wujka się nie lubi, mimo że ma poglądy w porządku. W USA pytanie o to, czy polityk jest sympatyczny, to OSOBNE pytanie sondażowe. Trump sympatyczny jest niekoniecznie, niezbyt często, nie zawsze, ale go ludzie lubią.

Artykuł został opublikowany w 4/2024 wydaniu tygodnika Do Rzeczy.

Czytaj także