Netanjahu i dziedzictwo Chabad-Lubawicz. Czy premier Izraela przygotowuje nadejście Mesjasza?
  • Paweł LisickiAutor:Paweł Lisicki

Netanjahu i dziedzictwo Chabad-Lubawicz. Czy premier Izraela przygotowuje nadejście Mesjasza?

Dodano: 
Premier Izraela Benjamin Netanjahu
Premier Izraela Benjamin Netanjahu Źródło:PAP/EPA / ABIR SULTAN / POOL
Przedziwna sytuacja: mimo krytyki i protestów, mimo wyroku Międzynarodowego Trybunału Karnego Izrael jakby nigdy nic konsekwentnie prowadzi politykę, która w przypadku każdego innego państwa ściągnęłaby na nie katastrofę i powszechne potępienie.

Ot, doniesienia z ostatnich dni, czyli atak na obóz w Rafah. Czytam w „GW” – celowo wybrałem ten tytuł, który nie może być podejrzany o jakiekolwiek antysemickie skrzywienie: "Izraelska armia zbombardowała w niedzielę wieczorem obóz dla uchodźców w Tal as-Sultan na przedmieściach Rafah na południu Strefy Gazy. Namioty, w których mieszkali cywile, stanęły w płomieniach, zginęło co najmniej 45 osób: ofiarami w większości są kobiety i dzieci. Do mediów nadal spływają obrazki, na których widać, jakie piekło rozegrało się na miejscu”. Czyli nikt nie neguje, że na oczach świata dokonuje się, masowy mord Palestyńczyków, że jego ofiarami padają często kobiety i dzieci, że wreszcie operację prowadzi nie banda terrorystów, ale armia i wojsko państwa, uważanego przez wielu za „okno Zachodu na Bliskim Wschodzie”. I co? I nic.

Jeszcze jeden cytat z tego samego źródła: „Ostre słowa sojuszników Izraela, demonstracje poparcia dla Palestyńczyków, kryzysowe spotkanie Rady Bezpieczeństwa ONZ – nie słabnie oburzenie po izraelskim ataku na obóz dla uchodźców w Rafah. Jednocześnie trwa bombardowanie miasta, a izraelskie czołgi są już w centrum”. A więc nie sposób nie dojść do przekonania, że owe „ostre słowa sojuszników, demonstracje poparcia dla Palestyńczyków, kryzysowe spotkanie Rady Bezpieczeństwa ONZ” wszystko to razem jest dowodem niemocy i bezradności, swego rodzaju przedstawieniem, które ma nie tyle doprowadzić do faktycznego powstrzymania zabijania niewinnych ile zapewnić potęgom tego świata czyste sumienie. No, może prawie czyste. Patrzcie jak się staramy, zdają się mówić wielcy tego świata, a to że nic nie możemy? No, cóż, taki jest układ sił. A jaki on jest? W Polsce niewielu nazywa rzeczy po imieniu.

Czytaj także