"Chaos w USA. Agenci zastrzelili mężczyznę na ulicy Minneapolis” – takie nagłówki czytam w polskich mediach. Moja rodzina się niepokoi – skoro „chaos w USA”, a ja mieszkam w USA, to znaczy, że ten chaos mnie może uszkodzić.
Minneapolis to miasto w stanie Minnesota położone na Środkowym Zachodzie, czyli… PROWINCJA. I na tej prowincji wybuchły zamieszki. Głośne na cały kraj, ale jednak są to zamieszki lokalne. Chaos nie opanował całej Ameryki i jeżeli ktoś się nie pcha na siłę do centrum Minneapolis, to ten chaos go nie dotknie.
***
O co poszło? Demokraci podburzają ludzi przeciw deportacjom nielegalnych imigrantów. Krzyczą hasła multi-kulti: nie ma ludzi nielegalnych, każdy ma prawo mieszkać w naszym kraju. Trochę jak u nas na granicy z Białorusią – aktywiści lewej strony protestowali, gdy wojsko zatrzymywało nielegalnych.
Lewica broni imigrantów, bo gdy się imigrantów zalegalizuje, to oni będą potem głosować na lewicę, na socjal, na programy pomocowe, centra integracyjne, darmowe leczenie na łączenie rodzin i importowanie coraz większej liczby imigrantów, którzy też zagłosują na lewicę.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
