Pełna treść manifestu zamachowca. "Priorytet od najwyższego szczebla"

Pełna treść manifestu zamachowca. "Priorytet od najwyższego szczebla"

Dodano: 
Ochrona podczas akcji zatrzymania zamachowca i ewakuacji uczestników balu
Ochrona podczas akcji zatrzymania zamachowca i ewakuacji uczestników balu Źródło: PAP/EPA / Yuri Gripas / POOL, X
Zamachowiec z USA, 31-letni Cole Tomas Allen, pozostawił manifest. Wskazał w nim, kto był "celami" jego ataku.

31-letni mężczyzna otworzył ogień podczas koalicji dla korespondentów Białego Domu. Do zdarzenia doszło w nocy z soboty na niedzielę czasu polskiego w hotelu Hilton w Waszyngtonie. Służby ewakuowały parę prezydencką – Donalda Trumpa i Melanię Trump, a także wiceprezydenta J.D. Vance'a. Sprawca został obezwładniony przez ochronę i aresztowany. Został zidentyfikowany jako Cole Tomas Allen z Torrance w Kalifornii. W poniedziałek sąd ma formalnie postawić mu zarzuty.

Wyrazy solidarności z prezydentem Trumpem przekazali światowi przywódcy, w tym prezydent Polski Karol Nawrocki.

Manifest zamachowca Cole Allena

Poniżej pełna treść manifestu w postaci e-maila wysłanego do rodziny na 10 minut przed dokonaniem ataku.

"Cześć wszystkim!

Wygląda na to, że dziś zaskoczyłem wielu ludzi. Na początek przepraszam wszystkich, których zaufanie nadużyłem. Przepraszam moich rodziców za to, że powiedziałem, iż mam rozmowę kwalifikacyjną, nie precyzując, że chodzi o "Most Wanted".

Przepraszam moich kolegów i studentów za to, że powiedziałem, iż mam nagły wypadek osobisty (w momencie, gdy ktoś to przeczyta, najprawdopodobniej będę pilnie potrzebował izby przyjęć, ale trudno nazwać to stanem niebędącym wynikiem samookaleczenia).

Przepraszam wszystkich ludzi, obok których podróżowałem, pracowników, którzy zajmowali się moim bagażem, oraz wszystkich pozostałych nietargetowych osób w hotelu, które narażałem na niebezpieczeństwo samym faktem bycia w ich pobliżu.

Przepraszam wszystkich, którzy zostali skrzywdzeni i/lub zamordowani wcześniej, wszystkich, którzy cierpieli, zanim byłem w stanie podjąć tę próbę, oraz wszystkich, którzy mogą jeszcze cierpieć potem – niezależnie od tego, czy mi się uda, czy nie.

Nie oczekuję wybaczenia, ale gdyby istniała jakakolwiek inna droga, żeby znaleźć się tak blisko, wybrałbym ją. Jeszcze raz – moje szczere przeprosiny.

Przejdźmy do tego, dlaczego to zrobiłem: Jestem obywatelem Stanów Zjednoczonych Ameryki.

To, co robią moi przedstawiciele, odbija się na mnie. I nie jestem już dłużej gotów pozwalać pedofilowi, gwałcicielowi i zdrajcy pokrywać moich rąk swoimi zbrodniami.

(Zupełnie szczerze – nie byłem na to gotów już od dawna, ale to pierwsza realna okazja, jaką miałem, żeby coś z tym zrobić.)

Skoro już o tym mówimy, przejdę też do moich oczekiwanych zasad użycia siły (prawdopodobnie w fatalnym formacie, ale nie jestem wojskowym, więc trudno).

Oficjele administracji (z wyjątkiem pana Patela): są celami, priorytet od najwyższego szczebla do najniższego.

Secret Service: są celami tylko w razie konieczności i powinni być obezwładniani w sposób nieśmiertelny, jeśli to możliwe (czyli mam nadzieję, że noszą kamizelki kuloodporne, bo strzał ze strzelby w środek tułowia robi krzywdę nawet tym, którzy ich nie noszą).

Ochrona hotelu: nie są celami, jeśli w ogóle da się tego uniknąć (czyli dopóki nie strzelą do mnie).

Policja Kapitolu: tak samo jak ochrona hotelu.

Gwardia Narodowa: tak samo jak ochrona hotelu.

Pracownicy hotelu: w ogóle nie są celami.

Goście: w ogóle nie są celami.

Żeby zminimalizować liczbę ofiar, będę też używał śrutu zamiast pocisków (mniejsza penetracja ścian).Nadal przeszedłbym przez większość osób tutaj, żeby dotrzeć do celów, gdyby było to absolutnie konieczne (na podstawie tego, że większość ludzi wybrała udział w wystąpieniu pedofila, gwałciciela i zdrajcy, a więc są współwinni), ale naprawdę mam nadzieję, że do tego nie dojdzie".

Czytaj też:
"Przynosisz hańbę". Trump ostro do dziennikarki
Czytaj też:
Próba zamachu na Trumpa. Jest reakcja Tuska
Czytaj też:
"Nienawidzi chrześcijan". Trump: Sprawca zostawił manifest

Źródło: DoRzeczy.pl / PAP / Telewizja Republika / X
Czytaj także