Wołodymyr Zełenski nie ma już co prawda Orderu Orła Białego, ale za to być może będzie sobie mógł przypiąć Obywatelski Order Przyszłości od Fundacji Otwarty Dialog Bartosza Kramka. Kuriozalny pomysł na „obywatelski order”, przedstawiony przez fundację nastawioną skrajnie wrogo wobec wszelkich postaw choćby tylko zahaczających o ideę narodową czy konserwatywną, symbolizuje zaprzysięgłą ojkofobię, zalewającą niektóre obszary sfery publicznej po decyzji prezydenta Nawrockiego. Kontrastuje to mocno z niemal jednolitym frontem po stronie ukraińskiej.
Przede wszystkim jednak ważne jest, że – wbrew lamentom ojkofobów i nieuleczalnych ukrainofilów – odebranie Orderu Orła Białego prezydentowi Ukrainy może pozwolić na ułożenie sobie nareszcie z tym krajem stosunków na fundamencie realizmu, a nie szkodliwych iluzji, opartych na zwulgaryzowanej wersji myśli Jerzego Giedroycia.
Miłość bezwarunkowa
Symbolicznie najnowszy rozdział naszej „przygody” z Ukrainą mogą spinać klamrą dwa zdjęcia.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
