Aktorka Maja Ostaszewska w przeszłości wiele razy wypowiadała się na temat praw par jednopłciowych. – Zdecydowanie jestem za pełnią praw i nie rozumiem, dlaczego mojej rodzinie, która – można by rzec – jest tradycyjną rodziną, gdzie razem z moim partnerem wychowujemy dwójkę dzieci, miałoby zagrażać to, że pary nieheteronormatywne mają również prawa do zawierania związków małżeńskich czy adopcji dzieci – mówiła w czerwcowej rozmowie z Plejadą, przy okazji premiery serialu "Proud".
Według aktorki skłonność do przemocy nie ma nic wspólnego z orientacją seksualną: – Bardzo dużo sytuacji tragicznych, przemocowych odbywa się w rodzinach tradycyjnych i powinniśmy nie budować sztucznych demonów, tylko polepszać cały czas ten system reagowania, kiedy mamy sygnały, że dziecku dzieje się krzywda, bo ta krzywda może się zdarzyć w każdym domu, i hetero i nieheteronormatywnym.
Ostaszewska: W Polsce ciągle jest problem
Teraz w wywiadzie dla stacji Chilizet, Ostaszewska ponownie odniosła się do tej kwestii. Zaznaczyła, że dla dzieci kluczowe są poczucie bezpieczeństwa oraz możliwość budowania zdrowego poczucia własnej wartości. Jej zdaniem takie warunki mogą zapewnić także pary jednopłciowe. – Każdy rodzic, chociaż będzie się starał najbardziej na świecie, wie, że popełni masę błędów. To jest oczywiste – mówiła.
– Dla każdego dziecka najważniejsze jest to, żeby wyrastało w poczuciu miłości, akceptacji, żeby budowało własne poczucie wartości, bezpieczeństwa, żeby miało przestrzeń do rozwoju – do takiego bezpiecznego zrozumienia, kim jest i jaka jest jego droga – przekonuje gwiazda.
– Taką miłość mogą dać osoby również nieheteronormatywne. Dla mnie to jest oczywiste. (...) Mówię o tym, bo to w Polsce ciągle jest problem, ale ja się czuję często zażenowana, że w ogóle musimy o tym rozmawiać, bo mi się to wydaje oczywiste – stwierdziła Ostaszewska.
Dalej Maja Ostaszewska wspomniała o Korze, która była dla niej bliską osobą i także popierała możliwość adopcji przez osoby LGBT. – Zawsze mówiła, że gdyby jakaś para gejów, lesbijek ją adoptowała i dała jej miłość, to ona byłaby najszczęśliwsza. I że jej nikt nigdy nie zapytał, a była bardzo nieszczęśliwa w domu dziecka. To jest nieakceptowalne po prostu – podkreśla aktorka.
Czytaj też:
Znana aktorka grzmi ws. adopcji dzieci. "Jestem za pełnią praw" Czytaj też:
Homorewolucja wchodzi bocznymi drzwiami
