Poseł Ryszard Petru zapowiada budowę szerszego środowiska skupionego wokół postulatów wolnościowych. Podkreślił w Radiu ZET, że nie zależy mu na tworzeniu kolejnego ugrupowania z jednym wyraźnym liderem, lecz na zjednoczeniu osób o podobnych poglądach, również spoza parlamentu.
– To musi być szersza formuła niż jeden lider. Ja mogę być głównym organizatorem przedsięwzięcia, niekoniecznie głównym liderem – powiedział. Jak zaznaczył, jego celem jest wyjście poza "bańkę parlamentarną" i zaangażowanie osób, które dotąd nie uczestniczyły aktywnie w polityce. Dodał, że prowadzi rozmowy z wieloma wartościowymi ludźmi zainteresowanymi projektem opartym na wolności gospodarczej.
Petru: Chcę poszerzać, a nie zwężać
Petru odniósł się do powołania nowej formacji – Unii Centrum. Wyjaśnił, że nie przystąpił do żadnego nowego ugrupowania i nie zamierza zawężać środowiska wokół jednej partii. Jak podkreślił, swoją rolę widzi w poszerzaniu współpracy między środowiskami o liberalnych i wolnościowych poglądach.
– Chciałbym rozszerzyć ten ruch, który roboczo nazwałem "Konfederacją light". Powoli będę od tego odchodził, bo niektórzy myślą, że ja chcę takie ugrupowanie założyć – stwierdził.
Poseł odniósł się również do funkcjonowania w koalicji rządzącej. Zaproponował model, który określił jako "miękki protest", polegający na otwartym informowaniu koalicjantów o różnicach zdań bez wychodzenia z koalicji czy stosowania politycznego szantażu. W tym kontekście pozytywnie ocenił sposób działania Lewicy, wskazując, że podoba mu się jej strategia funkcjonowania w ramach koalicji.
Ryszard Petru wykluczył natomiast bliższą współpracę z Polską 2050. Jego zdaniem ugrupowanie prezentuje poglądy zbyt odległe od wolnościowego podejścia do gospodarki. – Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz ma raczej poglądy dość socjalistyczne, które są dalekie od wolnościowych – ocenił.
Czytaj też:
Pełczyńska-Nałęcz poza koalicją? "Mentalnie jest już w opozycji" Czytaj też:
"Szymon uważał, że wie lepiej". Kulisy decyzji Hołowni
