Zdaniem Muchy, projekt o nazwie Polska 2050 zabił przede wszystkim brak doświadczenia politycznego, a "walka o stołki" była tego konsekwencją.
– Niestety, Szymon uważał, że wie lepiej. Ja już widziałam bardzo wiele osób w naszej polityce, które wiedzą lepiej, i to się zwykle dobrze nie kończyło – mówiła posłanka w poniedziałek (13 lipca) w TVN24.
Dodała, że Hołownia ją rozczarował. – Bardzo wiele osób do mnie dzwoni, rozmawia, mówi o tym, że w Polsce 2050 pokładali jakieś swoje nadzieje polityczne i niestety te nadzieje się nie spełniły, moje również – przyznała.
– Ta partia powinna była rzeczywiście zastąpić centrum na polskiej scenie politycznej. Ona się rzeczywiście składała z dwóch części, tej społecznej, tej liberalnej, i jako projekt centrowy naprawdę miała szansę na to, żeby pokazać proreformatorski nurt w Polsce – argumentowała.
Rezygnacja Hołowni i rozłam w Polsce 2050
Jesienią ub.r. Szymnon Hołownia ogłosił, że nie będzie ubiegał się o stanowisko szefa partii. Wcześniej informował, że otrzymał propozycję wejścia do rządu w randze wicepremiera, ale z niej nie skorzystał.
Chciał zostać wysokim komisarzem ONZ ds. uchodźców (UNHCR), ale jego kandydatura nie uzyskała poparcia sekretarza generalnego Antonio Guterresa. Obecnie Hołownia pełni funkcję wicemarszałka Sejmu.
W styczniu br. wybory na przewodniczącą Polski 2050 wygrała Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz. Paulina Hennig-Kloska, która przegrała z nią w drugiej turze, wyszła z klubu i z partii, zabierając około połowy wszystkich parlamentarzystów Polski 2050. Założyli oni nowy klub parlamentarny (Centrum), a niedawno także nową partię (Unia Centrum).
Joanna Mucha odeszła z Polski 2050 w lutym 2026 r. i jest posłanką niezrzeszoną.
Czytaj też:
Hołownia wysłał SMS-a do członków Polski 2050. "Napisał wprost"
