Pierwszą i najbardziej oczywistą z nich jest już choćby sam fakt, że Bukele objął w 2024 r. roku urząd prezydenta po raz drugi, mimo że salwadorska konstytucja wyraźnie tego zakazuje. Po raz pierwszy został wybrany w 2019 r., lecz tuż przed końcem kadencji oficjalnie zrezygnował z urzędu i dzięki mocno naciąganej interpretacji prawa konstytucyjnego przeforsowanej przez sprzyjający mu Sąd Najwyższy ogłosił swoją kandydaturę w kolejnych wyborach. Wyborcy nie mieli nic przeciwko temu, ponieważ aż 85 proc. zagłosowało za jego reelekcją.
Miasto Bitcoina
Nayib Bukele zbliżył się w ten sposób do wyników, które regularnie osiąga Alaksandr Łukaszenka, lecz – o dziwo – stosowane przez niego metody sprawowania władzy krańcowo różnią się od tych, które spotyka się na Białorusi. Liczący 45 lat polityk to zwolennik wolności rozumianej na modłę zachodnią, w tym przede wszystkim wielki entuzjasta kryptowalut. Początkowo wydawało się wręcz, że prawdziwym znakiem rozpoznawczym jego rządów będą bitcoin i inne alternatywne cyfrowe środki płatnicze.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
