Szalejące ceny pelletu. Oto, jak zareagowała minister klimatu

Szalejące ceny pelletu. Oto, jak zareagowała minister klimatu

Dodano: 
Minister klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska
Minister klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska Źródło: PAP / Leszek Szymański
Minister Hennig-Kloska zapewnia, że "nie ma ekonomicznego uzasadnienia" dla wzrostu cen pelletu. A sama widziała ceny po 1500 zł za tonę.

Nawet 15–20 tys. zł może kosztować ogrzanie przeciętnego domu pelletem, jeśli spełni się najbardziej pesymistyczny scenariusz na sezon 2026–2027.

– W tej chwili są szacunki, że pellet może kosztować zimą 4 tys. zł za tonę – zwrócił uwagę w trakcie programu RMF FM dziennikarz Tomasz Terlikowski.

Hennig-Kloska odparła, że sama widziała ceny w wysokości... 1500 zł. – Prywatne firmy mogą straszyć ludzi, by sprzedać pellet – mówiła minister klimatu i środowiska.

Dziennikarz przeczytał ogłoszenie w internecie, z którego wynika, że tona kosztuje 4 tys. zł.

– Nie ma ekonomicznego uzasadnienia, by pellet tak rósł, bo ceny drewna w ostatnich latach są stabilne. Jeżeli ktoś podbija tak cenę, to zarabia na tym. Jeżeli nie rośnie cena surowca, to można grać tylko na zyski – mówiła.

Jak dodała, problem nie polega na prywatnej konsumpcji, tylko wysycanie rynku przez cieplowników i przez wielkoskalową energetykę. – Ja widziałam ceny 1500 zł. Można dostać pellet w dużo niższej cenie – zapewniła.

Terlikowski zwrócił uwagę, że wiele gospodarstw przestawiło się na pellet właśnie po apelach rządu, a teraz muszą się mierzyć z wielkimi skokami cen.

– Po co były te apele, skoro teraz się mówi "przemysł za mało produkuje"? – dopytywał dziennikarz. – Rozwiązujemy ten problem uruchamiając rynek agropelletu, który nie rozwiąże problemów w gospodarstwach domowych, ale jest idealny do wykorzystania w ciepłowniach – mówiła. Jak dodała, w ciepłowniach nie chciano słuchać ostrzeżeń rządu, że pójście w pellet jest zagrożeniem dla popytu na ten surowiec.

Pellet po 5 tys. zł za tonę?

Według nieoficjalnych informacji WP Finanse podczas spotkania Ministerstwa Energii z przedstawicielami branży OZE miały zostać przedstawione możliwe działania służące obniżeniu cen pelletu. W jego trakcie miał pojawić się również skrajnie pesymistyczny scenariusz, zgodnie z którym cena paliwa mogłaby wzrosnąć nawet do 4–5 tys. zł za tonę.

Taki wariant miałby być możliwy w przypadku kolejnej bardzo mroźnej zimy. Bardziej umiarkowany scenariusz zakłada natomiast możliwość przekroczenia poziomu 3 tys. zł za tonę.

Nie wiadomo jednak, skąd dokładnie pochodzą te wyliczenia. Uczestnikom spotkania nie wskazano źródła danych, dlatego nie można przesądzić, że kwoty 4–5 tys. zł znalazły się w analizie Polskiej Rady Pelletu.

Czytaj też:
Bogdanka notuje spadek zysku o 98 proc. "Kopalnia szoruje po dnie"
Czytaj też:
Kupujesz pellet na zimę? Wchodzą nowe zasady

Źródło: RMF FM
Czytaj także