Nawet 15–20 tys. zł może kosztować ogrzanie przeciętnego domu pelletem, jeśli spełni się najbardziej pesymistyczny scenariusz na sezon 2026–2027.
– W tej chwili są szacunki, że pellet może kosztować zimą 4 tys. zł za tonę – zwrócił uwagę w trakcie programu RMF FM dziennikarz Tomasz Terlikowski.
Hennig-Kloska odparła, że sama widziała ceny w wysokości... 1500 zł. – Prywatne firmy mogą straszyć ludzi, by sprzedać pellet – mówiła minister klimatu i środowiska.
Dziennikarz przeczytał ogłoszenie w internecie, z którego wynika, że tona kosztuje 4 tys. zł.
– Nie ma ekonomicznego uzasadnienia, by pellet tak rósł, bo ceny drewna w ostatnich latach są stabilne. Jeżeli ktoś podbija tak cenę, to zarabia na tym. Jeżeli nie rośnie cena surowca, to można grać tylko na zyski – mówiła.
Jak dodała, problem nie polega na prywatnej konsumpcji, tylko wysycanie rynku przez cieplowników i przez wielkoskalową energetykę. – Ja widziałam ceny 1500 zł. Można dostać pellet w dużo niższej cenie – zapewniła.
Terlikowski zwrócił uwagę, że wiele gospodarstw przestawiło się na pellet właśnie po apelach rządu, a teraz muszą się mierzyć z wielkimi skokami cen.
– Po co były te apele, skoro teraz się mówi "przemysł za mało produkuje"? – dopytywał dziennikarz. – Rozwiązujemy ten problem uruchamiając rynek agropelletu, który nie rozwiąże problemów w gospodarstwach domowych, ale jest idealny do wykorzystania w ciepłowniach – mówiła. Jak dodała, w ciepłowniach nie chciano słuchać ostrzeżeń rządu, że pójście w pellet jest zagrożeniem dla popytu na ten surowiec.
Pellet po 5 tys. zł za tonę?
Według nieoficjalnych informacji WP Finanse podczas spotkania Ministerstwa Energii z przedstawicielami branży OZE miały zostać przedstawione możliwe działania służące obniżeniu cen pelletu. W jego trakcie miał pojawić się również skrajnie pesymistyczny scenariusz, zgodnie z którym cena paliwa mogłaby wzrosnąć nawet do 4–5 tys. zł za tonę.
Taki wariant miałby być możliwy w przypadku kolejnej bardzo mroźnej zimy. Bardziej umiarkowany scenariusz zakłada natomiast możliwość przekroczenia poziomu 3 tys. zł za tonę.
Nie wiadomo jednak, skąd dokładnie pochodzą te wyliczenia. Uczestnikom spotkania nie wskazano źródła danych, dlatego nie można przesądzić, że kwoty 4–5 tys. zł znalazły się w analizie Polskiej Rady Pelletu.
Czytaj też:
Bogdanka notuje spadek zysku o 98 proc. "Kopalnia szoruje po dnie" Czytaj też:
Kupujesz pellet na zimę? Wchodzą nowe zasady
