Bogdanka notuje spadek zysku o 98 proc. "Kopalnia szoruje po dnie"

Bogdanka notuje spadek zysku o 98 proc. "Kopalnia szoruje po dnie"

Dodano: 
Lubelski Węgiel "Bogdanka", zdjęcie ilustracyjne
Lubelski Węgiel "Bogdanka", zdjęcie ilustracyjne Źródło: Wikimedia Commons
W pierwszym półroczu 2026 r. Lubelski Węgiel Bogdanka wypracował 5 mln zł zysku netto. Rok wcześniej było to ponad 264 mln zł.

W pierwszym półroczu 2026 roku Lubelski Węgiel Bogdanka odnotował gwałtowny spadek zysku netto do zaledwie 5 milionów złotych, co stanowi aż 98-procentowy regres w porównaniu z analogicznym okresem roku ubiegłego.

Drastyczny spadek. "Kopalnia szoruje po dnie"

Choć kopalnia sprzedała w tym czasie o 13 procent więcej surowca (około 4,1 miliona ton), jej przychody zmalały z 1,52 miliarda do 1,36 miliarda złotych – opisuje "Gazeta Wyborcza". Na tak drastyczną zmianę finansową wpływ miały niższe ceny kontraktowe węgla oraz rosnące koszty operacyjne, w tym presja na wynagrodzenia i rezerwy pracownicze.

Warto też pamiętać, że na wysoki wynik z poprzedniego roku (264 miliony złotych zysku) wpłynęło jednorazowe odszkodowanie w wysokości 145 milionów złotych za zalanie jednej ze ścian w 2023 roku. Bez tego zastrzyku gotówki ubiegłoroczny zysk wynosił 119 milionów złotych, co i tak jaskrawo kontrastuje z bieżącą sytuacją spółki.

Jacek Świrszcz, przewodniczący Związku Zawodowego Górników w LW Bogdanka, alarmuje, że kopalnia "szoruje po dnie" i drastycznie kurczą się jej oszczędności na inwestycje i przygotowanie nowych frontów wydobywczych – rezerwy gotówkowe stopniały z 600 milionów do zaledwie 80 milionów złotych. Związkowcy żądają renegocjacji umów handlowych i rozmów z ministerstwami, sprzeciwiając się ewentualnym cięciom kosztów kosztem pracowników.

Kto jest winien?

Drastyczne pogorszenie kondycji finansowej Bogdanki wywołało ostry spór o przyczyny kryzysu. Przedstawiciele opozycji, tacy jak Marcin Szewczak z zarządu województwa lubelskiego, winą obarczają obecny rząd. Twierdzą, że nowoczesna kopalnia, która pod koniec rządów Zjednoczonej Prawicy generowała ogromne zyski, została doprowadzona na skraj rentowności przez ideologiczną walkę z paliwami kopalnymi i forsowanie zielonej transformacji kosztem krajowego bezpieczeństwa energetycznego.

Przedstawiciele związków zawodowych w Bogdance (NSZZ "Solidarność" oraz Związek Zawodowy Górników) upatrują problemu w zapisach tzw. umowy społecznej dla górnictwa z 2021 roku, którą podpisał Jacek Sasin z rządu PiS. Mechanizm ten, stworzony z myślą o dotowaniu likwidowanych kopalń na Śląsku, zniekształca rynek. Dotowane zakłady sprzedają węgiel energetyczny poniżej kosztów, bo różnicę do ceny referencyjnej pokrywa im państwo. Bogdanka, jako podmiot niedotowany, nie jest w stanie uczciwie konkurować na rynku zaniżanych cen miału węglowego, przez co sprzedaje surowiec na granicy opłacalności lub wręcz ze stratą.

W odpowiedzi na kryzys biuro prasowe LW Bogdanka wskazuje na intensywne działania optymalizacyjne i poszukiwanie nowych rynków zbytu. Spółka uniezależnia się od swojego większościowego udziałowca, Grupy Enea (właściciela elektrowni w Kozienicach i Połańcu), zwiększając sprzedaż do zewnętrznych odbiorców aż o blisko 50 procent (do 886 tysięcy ton).

Czytaj też:
Były prezes Orlen Termika ostrzegał przed brakiem węgla. MAP: Rynek stabilny
Czytaj też:
Mówił, że w Polsce może zabraknąć węgla. Dzień później stracił stanowisko

Źródło: Gazeta Wyborcza / Money.pl
Czytaj także