Na dwa dni przed drugą turą wyborów prezydenckich w Krakowie Łukasz Gibała podsumował kampanię. W Polsat News kandydat mówił o zadłużeniu miasta, planowanych oszczędnościach i dodatkowych źródłach dochodów, ale także o atmosferze kampanii wyborczej.
Gibała skarżył się na falę agresywnych komentarzy kierowanych pod jego adresem. Poinformował, że na swojej stronie internetowej uruchomił specjalną zakładkę dokumentującą najbardziej obraźliwe wypowiedzi. – Otworzyliśmy na naszej stronie internetowej muzeum hejtu. To zbiór kilkudziesięciu wpisów naszych przeciwników politycznych, które mają charakter czystej nienawiści – powiedział.
Podkreślił, że zamiast personalnych ataków wolałby debatę o najważniejszych problemach Krakowa, w tym zadłużeniu, presji deweloperskiej oraz nadmiernym rozwoju turystyki.
Gibała odpowiada Miszalskiemu. "Miszalski w spódnicy"
Podczas rozmowy poruszono również temat obszernego oświadczenia Aleksandra Miszalskiego. Były prezydent Krakowa, który po czterech miesiącach milczenia poparł Monikę Piątkowską, zarzucił Gibale m.in. manipulacje i brak konsekwencji w poglądach.
Gibała ocenił, że wpis byłego włodarza miasta koncentrował się niemal wyłącznie na atakowaniu jego osoby. – Wpis Aleksandra Miszalskiego to też przejaw tylko i wyłącznie krytyki. Proszę zwrócić uwagę, że poparł on Monikę Piątkowską, ale tak naprawdę nie przytoczył ani jednego argumentu, dlaczego miałaby być dobrym prezydentem. Nie pochwalił się też żadnym swoim dokonaniem przez te dwa lata. Cały długi wpis dotyczy wyłącznie argumentów przeciwko mnie, przeciwko Łukaszowi Gibale – przekonywał.
Kandydat przywołał także opinię analityka politycznego Marcina Paladego, porównującego Monikę Piątkowską do jej poprzednika.
– Przypomina mi się opinia, którą przeczytałem u jednego z analityków, pana Marcina Paladego, że pani Piątkowska byłaby takim "Miszalskim w spódnicy". Też często słyszę to od mieszkańców – stwierdził.
Gibała skrytykował również zaangażowanie polityków ogólnopolskich w krakowską kampanię. Wyraził nadzieję, że po wyborach miasto przestanie być miejscem partyjnej rywalizacji przed wyborami parlamentarnymi w 2027 roku.
Czytaj też:
Wybory w Krakowie. Poseł Konfederacji namawia prawicowych wyborców do bojkotu Czytaj też:
Zdecydowany zwycięzca wyborów w Krakowie. Są wyniki nowego sondażu
