– Nie mogę tego potwierdzić, bo w tym spotkaniu nie uczestniczyłem – mówił Zgorzelski w piątek (9 października) w TVN24 pytany, czy Trump namawiał lidera PSL do wyjścia z koalicji rządowej i współpracy z prawicą.
Wicemarszałek stwierdził, że temat został nagłośniony przez polityków PiS dopiero po kilku miesiącach od spotkania. Jego zdaniem próby łączenia rozmowy z prezydentem USA z ewentualną zmianą rządu w Polsce są nieuzasadnione.
– To jest takie piramidalne nieporozumienie, że tylko politycy prawicy mogą coś takiego wymyślić. Przede wszystkim wkopując i kompromitując stronę amerykańską – ocenił.
Zgorzelski potwierdził natomiast, że podczas rozmowy Kosiniaka-Kamysza z Trumpem poruszono temat wojsk amerykańskich i bazy USA w Polsce. – Moim zdaniem (bazy) były tematem. Może nie były głównym – powiedział. Zastrzegł jednocześnie, że nie może ujawnić szczegółów rozmowy dwóch polityków, ponieważ obowiązuje go dyskrecja.
Spotkanie Kosiniaka-Kamysza z Trumpem. O czym naprawdę rozmawiali?
Spotkanie Kosiniaka-Kamysza z Trumpem odbyło się na początku marca w Białym Domu. Szef MON poinformował o nim publicznie dopiero w ubiegłym tygodniu, mówiąc, że miał okazję krótko porozmawiać z prezydentem USA. Jak wyjaśnił, podziękował Trumpowi przede wszystkim za obecność amerykańskich żołnierzy w Polsce.
Premier Donald Tusk, odnosząc się do spotkania, powiedział, że dotyczyło ono "raczej sytuacji wewnętrznej w Polsce", ale odmówił ujawnienia szczegółów. Z kolei europoseł PiS Adam Bielan informował, że pomagał w organizacji rozmowy.
Zgorzelski podkreślił, że nikt w Polsce nie ma monopolu na osobiste kontakty z Trumpem, a rozmowy dotyczące bezpieczeństwa powinny służyć interesom Polski, a nie bieżącej walce politycznej.
Sprawa stała się jednym z głównych tematów politycznych po tym, jak Telewizja Republika podała w poniedziałek (5 października), powołując się na własne nieoficjalne ustalenia, że podczas rozmowy Kosiniaka-Kamysza z Trumpem miała pojawić się kwestia ewentualnej zmiany premiera Polski.
Czytaj też:
Trump zapytany o zmianę rządu w Polsce. Co odpowiedział?
