Po tragicznych wydarzeniach w Leszczydole-Nowinach i Ostrołęce policja rozpoczęła zakrojoną na szeroką skalę operację mającą zapewnić bezpieczeństwo uczniom, nauczycielom oraz pracownikom placówek oświatowych.
Na tym jednak nie koniec. Policja przekazała niepokojące ustalenia dotyczące nastolatka, który miał przygotowywać się do ataku na szkołę. Chłopak odtworzył swoją placówkę w popularnej grze Roblox, a następnie kierowana przez niego postać przeprowadzała w budynku zamachy na uczniów. Dodatkowo, według informacji przekazanych przez służby, nastolatek posiadał w domu broń palną, amunicję i noże.
W niedzielę funkcjonariusze podsumowali dotychczasowe działania. Podczas odprawy premier Donald Tusk zwrócił uwagę na przemoc w grach. Jak ocenił, radykalizacja dzieci następuje przez "grupy, które są aktywne w rozmaitych grach komputerowych, także tych banalnych, do których jesteśmy przyzwyczajeni". – Ale też w tych grach coraz częściej pojawia się przemoc dla przemocy i to uznajemy cywilizacyjnie za bardzo groźne zjawisko. W takiego Minecrafta gra co drugi, nie tylko dziecko, ale i dorosły. Jest pełno gier popularnych, gdzie przemoc pojawia się w sposób coraz bardziej widoczny – stwierdził.
Nowacka: Dziwne i złośliwe pytanie
O słowa Donalda Tuska została zapytana na antenie Radia Zet minister edukacji narodowej Barbara Nowacka. "Czy w związku z tym, że premier Donald Tusk uznał Minecraft za strasznie demoralizującą grę, to rozumiemy, że niedługo stronie, jak i sama gra zostanie zablokowana, a dzieci, które w nią grają zostaną poddane przymusowej resocjalizacji?" – napisał słuchacz.
– Dziwne i złośliwe pytanie. Premier zauważył, że na czatach wokół gier toczą się bardzo często konwesacje, działania, poznają się grupy, dochodzi do radykalizacji, dochodzi do nakręcania się, aktów przemocy... I są takie miejsca, które są znacznie trudniejsze w dostępie do służb niż wpisy na umownym Facebooku – odpowiedziała Nowacka.
Jak podkreśliła szefowa resortu edukacji, "same gry, tak jak media społecznościowe nie są złe, tylko to, co się dzisiaj się w nich dzieje jest złe". – W mediach społecznościowych coraz więcej botów, a coraz mniej ludzi i coraz bardziej zmanipulowany przekaz – powiedziała minister.
Minister do Rymanowskiego: Przecież nie pozwoliłby pan dziecku przeglądać pornografii
Następnie Barbara Nowacka zwróciła się bezpośrednio do Bogdana Rymanowskiego: "Przecież nie pozwoliłby pan dziecku przeglądać treści pornograficznych, a przecież to się dzieje, bo siedzi dziecko, patrzy w swój telefon i na to trafia, i to ogląda. Obok siedzi rodzic i tego nie wie".
– Nie pozwoliłby pan dziecku na przeglądanie treści, które bardzo radykalizują, które namawiają do przemocy, a to się dzieje każdego dnia w sąsiednim pokoju. Nie pozwoliłby Pan hejtować dziecku innych dzieci, a to się dzieje każdego dnia w sąsiednim pokoju. Jedno dziecko hejtuje, a drugie jest ofiarą hejtu, więc musimy reagować – dodała.
Czytaj też:
"Rząd zajmuje się Minecraftem?!". Morawiecki uderza w Tuska Czytaj też:
Tusk ostrzega przed Minecraftem. Fala kpin: Byle tylko Fifę zostawili
