Jak pisze dziennik, Ukraina ma problemy z dostępem do danych z systemu satelitarnego Starlink. Kijów podejrzewa, że prezydent USA Donald Trump nakazał Elonowi Muskowi ograniczenie dostępu do tych kluczowych usług. Media podają również, że ukraińska armia mogła stracić dostęp do danych wywiadowczych przekazywanych dotąd przez Amerykanów. Biały Dom zaprzecza jednak tym doniesieniom.
"Podejrzenia te nie potwierdziły się jeszcze, ale pokazują, jak bardzo pogorszyły się stosunki między Stanami Zjednoczonymi a Ukrainą w ostatnich tygodniach" – czytamy.
Wrogość Trumpa
W ostatnich dniach Trump podpisał z Rosją umowę na dostawy oleju napędowego, zażądał rezygnacji prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego i ogłosił rzekome zawieszenie broni między Rosją a Ukrainą, które Moskwa niemal natychmiast zerwała.
Rezultatem jest wściekła Ukraina, nerwowość sojuszników USA i narastający rozłam w Partii Republikańskiej w sprawie polityki zagranicznej Trumpa przed wyborami uzupełniającymi. – To poważny problem – i zrobimy wszystko, co w naszej mocy, aby go rozwiązać – powiedział kongresmen Brian Fitzpatrick.
Biały Dom w oświadczeniu stwierdził, że "prezydent i jego zespół nadal zamierzają odgrywać konstruktywną rolę w zakończeniu wojny między Rosją a Ukrainą – i pozostaje optymistą, że ostatecznie uda nam się osiągnąć porozumienie pokojowe”.
Jak pisze "WSJ" pogorszenie stosunków między Trumpem a Zełenskim nastąpiło podczas niedawnego szczytu ONZ w Nowym Jorku. Obaj politycy odbyli wtedy spotkanie. Podczas rozmowy prezydent USA zaczął ostro wypytywać Zełenskiego o powody ataków na rosyjskie rafinerie ropy naftowej. Ataki na taką infrastrukturę są kluczowym elementem strategii Ukrainy: "uderzyć Moskwę tam, gdzie boli najbardziej – w jej konta bankowe, próbując pozbawić ją dochodów z wojny”.
Eksperci energetyczni generalnie zgadzają się, że wzrost cen energii wynika przede wszystkim z konfliktu w Iranie. Jednak, jak szacują analitycy, skuteczna kampania ukraińskich dronów przeciwko Rosji sparaliżowała od 40 do 50 procent sieci rafinerii ropy naftowej w tym kraju.
Od czasu rozmowy Trumpa z Zełenskim, Stany Zjednoczone prosiły Ukrainę o zaprzestanie ataków około sześć razy. Ukraińscy urzędnicy z kolei oświadczyli, że zgodziliby się na każdy rozejm energetyczny z Rosją – ale Moskwa odmówiła – więc nie wycofali się z uderzeń.
Czytaj też:
USA odwracają się od Ukrainy? Zełenski: Czuję się zdradzony Czytaj też:
Rosja i USA szykują kolejne porozumienia? Wysłannik Putina zabrał głos
