Minister funduszy i polityki regionalnej ogłosiła w czwartek, że opuszcza rząd Donalda Tuska. Jednocześnie Pełczyńska-Nałęcz poinformowała o rezygnacji z kierowania Polską 2050, którą przejęła na początku roku. Polityk uzasadniła swoją decyzję rozczarowaniem działaniami koalicji rządzącej, w tym postawą części parlamentarzystów własnego ugrupowania. "Odchodzę z rządu Donalda Tuska, bo wartości są dla mnie ważniejsze niż stołki" – napisała.
Jaki: Wszystkie sondaże pokazują, że opozycja przejmie władzę
Postawę Pełczyńskiej-Nałęcz skrytykował w niedzielę na antenie Polsat News europoseł KO Bartosz Arłukowicz.
– Skrajny egocentryzm sprawił, że ona od dłuższego czasu zajmowała się tylko sobą. Mówiła ja, ja, ja – stwierdził deputowany do PE.
Na jego słowa zareagował europoseł PiS Patryk Jaki. – Sami państwo zobaczyliście, co w Platformie Obywatelskiej znaczy szacunek do kobiet. Przed chwilą usłyszałem tyradę, gdzie cokolwiek można było zauważyć coś merytorycznego, tylko same uwagi personalne. I tak będą kończyły współpracę z Platformą Obywatelską wszystkie kobiety – zauważył polityk.
Następnie europoseł PiS zwrócił uwagę na sytuację Polski 2050. – Za każdym razem, gdy w wyborach wybiera się partię, która pozuje na "trzecią drogę", bo tak jest w wyborach od 1989 roku, to pokazuje, że nie jest w stanie w sposób komplementarny dociągnąć do końca kadencji, przedstawić coś naprawdę takiego merytorycznego, ciekawego – powiedział Jaki. – Pani Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz nie zgadza się z rządem od dawna, a odchodzi dopiero teraz. Dlaczego dopiero teraz? Moim zdaniem dlatego, że wszystkie sondaże pokazują, że opozycja przejmie władzę, a sytuacja portfelowa, finansów i Polaków jest coraz gorsza i ona wyczuła trendy – że to jest dobry moment, żeby uciec z Titanica – dodał.
"Idziemy w kierunku Grecji"
Jak zauważył deputowany do PE: "Ona widzi to, co widzi większość Polaków, czyli że jest coraz większy upadek wiarygodności Platformy Obywatelskiej, czego przykładem jest ich '100 konkretów'. Dług publiczny mamy największy w III RP, idziemy w kierunku Grecji. A jeśli chodzi o politykę zagraniczną, nadal nie mamy ambasadora w USA, co uderza w żywotne interesy naszego państwa".
Patryk Jaki podkreślił, że "ustrojowo państwo jest wyłączone", czego przykładem jest "wyłączenie" części przepisów konstytucyjnych. Dodał również, że "inwestycje są wstrzymane" i "nie ma dosłowni nic". – Pani Pełczyńska-Nałęcz to zobaczyła i uznała, że nie będzie się pchała na górę lodową – ocenił.
Czytaj też:
"Kierownik doceni". Pełczyńska-Nałęcz wbija szpilę byłym kolegom Czytaj też:
Nowa partia Pełczyńskiej-Nałęcz? "Nie wykluczam"
