W piątek w Atlancie rozpoczyna się dwudniowe spotkanie ministrów spraw zagranicznych krajów G20, którego gospodarzem będzie sekretarz stanu USA Marco Rubio.
Polskę na spotkaniu będzie reprezentował wicepremier, szef MSZ Radosław Sikorski. Rosyjskie MSZ zapowiedziało, że na spotkanie w Atlancie przybędzie szef rosyjskiej dyplomacji Siergiej Ławrow.
Sprawę komentuje szef Biura Polityki Międzynarodowej Prezydenta Marcin Przydacz. Polityk nie krył złośliwości pod adresem szefa polskiego MSZ.
"Dziś szefowi resortu dyplomacji nie podoba się dyskusja z Prezydentem RP, nie podoba się dyskusja z opozycją, nie podobają się pytania posłów. Kiedyś nie przeszkadzała obecność Siergieja Ławrowa na zamkniętych naradach polskich dyplomatów w Warszawie. Wręcz przeciwnie, zapraszał tego najbliższego współpracownika W. Putina do wspólnych narad z polskimi dyplomatami" – napisał na X.
Jak dodał, do tej pory polscy ambasadorowie mają negatywne wspomnienia tamtego dnia. "Panie Ministrze Sikorski, apeluje do Pana, aby podczas dzisiejszego wspólnego z S. Ławrowem spotkania w Atlancie, przekonał Pan swojego kolegę do zaprzestania agresji i odstąpienia od neoimperialnej postawy" – napisał Przydacz.
Spotkanie szefów MSZ państw G20. Na miejscu Sikorski i Ławrow
Radosław Sikorski na konferencji przed szczytem, powiedział, że "po pierwsze – chciałbym podziękować stronie amerykańskiej, Marco Rubio, za zaproszenie".
– To już kolejne spotkanie ministerialne, jak wiemy, prezydent będzie reprezentował Polskę na Florydzie – mówił.
Szef MSZ poinformował, że tematy spotkania obejmują wolność żeglugi, dostęp do żywności oraz tematy energetyczne.
– We wszystkich trzech sprawach Polska ma dużo do powiedzenia. Polska będzie chciała pokazać się tutaj jako wpływowy przedstawiciel naszego regionu, czyli Europy Środkowej, Europy Wschodniej i Skandynawii. Uważamy, że mamy do opowiedzenia polską historię od biedy 40 lat temu, do sukcesu w warunkach demokracji i gospodarki otwartej – tłumaczył.
Sikorski ma "przesłanie" do Ławrowa
Radosław Sikorski powiedział ponadto, że ma do Siergieja Ławrowa "to samo przesłanie", które już wcześniej do niego skierował.
– Już wystarczy, dosyć, pięć lat tej krwawej wojny, należy ją kończyć. Nie będzie wspólnego zdjęcia, bo nie jestem jedyny, który nie chce mieć fotki z Siergiejem Ławrowem – dodał.
Minister spraw zagranicznych skrytykował także wezwania do ograniczenia krytyki pod adresem Rosji.
– Chciałbym, żeby ktoś mi wyjaśnił, jak reagować choćby na zamordowanie kilkunastu osób na dworcu w Dnieprze, czy jak grzecznie reagować na bombardowanie miast, (…) jak nie protestować wobec tej agresywnej wojny – powiedział.
Radosław Sikorski ocenił, że "zaproszenie szefa rosyjskiej dyplomacji na ten szczyt to dla nas rzecz niekomfortowa, ale przypominam, że Rosja była członkiem G7 i G8. Przestała być, gdy zaczęła najeżdżać swoich sąsiadów".
– Rosja jest członkiem ONZ, OBWE. (…) Chcielibyśmy, żeby Rosja zaczęła zachowywać się jak członek klubów, do których należy – dodał.
Czytaj też:
"Faszyzujący, prorosyjscy antysemici". Sikorski o Braunie i jego współpracownikach Czytaj też:
"Rząd frajerów". Zajączkowska-Hernik nie kryje oburzenia
