Autor tekstu z zeszytu duszpasterskiego KEP oskarża konkretnych księży o błędy

Autor tekstu z zeszytu duszpasterskiego KEP oskarża konkretnych księży o błędy

Dodano: 16
Uroczystość wręczenia Nagrody im. bp. Romana Andrzejewskiego
Uroczystość wręczenia Nagrody im. bp. Romana Andrzejewskiego Źródło: Twitter / twitter.com/EpiskopatNews
Ks. dr Przemysław Sawa w analizie opublikowanej w zeszycie specjalnym KEP "Duszpasterstwo w czasie pandemii" krytykuje m. im. o. Dominika Chmielewskiego, ks. Piotra Glasa, czy ks. Romana Kneblewskiego.

W artykule "Duszpasterstwo w Polsce w czasie epidemii: mocne i słabe strony, wyzwania, nadzieje", ks. Sawa pisze m. in.:

"Krytyczny głos wobec Kościoła posoborowego oraz podważanie prawomocności wyboru papieża Franciszka, jak również atako­wanie posługi polskich biskupów płynie z ust emerytowanego ordynariusza Karagandy arcybiskupa Jana Pawła Lengi MIC, współpracującego ze Stani­sławem Krajskim, znanym ze skrajnych poglądów i prowadzącego własny program internetowy Ci autorzy oraz ich goście zyskują wielu zwolen­ników, co ujawnia statystyka wyświetleń i ilość subskrypcji."

"Podobnie jest z księżmi głoszącymi radykalne poglądy, często rozmijający się z obowiązu­jącymi praktykami Kościoła bądź zmierzającymi na obrzeża zdrowej teologii i duszpasterstwa. Przykładem mogą być wypowiedzi ks. Romana Kneblewskiego, ks. Piotra Glasa, ks. Pawła Murzińskiego" – pisze ks. Sawa.

"Wielkie oddziaływanie na wiernych ma również nauczanie ks. Dominika Chmielewskiego SDB, któ­ry reprezentuje mariologię maksymalistyczną, co widać w dyskusjach, oraz w niektórych punktach mija się z nauczaniem Kościoła. Niemały zamęt wywołała także jego wypowiedź podważająca istnienie pandemii, medialne wywoływanie strachu wokół koronawirusa oraz uznanie ogłoszenia epide­mii jako formy ataku na Kościół przez oddzielenie ludzi od Eucharystii" – kontynuuje ks. Przemysław Sawa.

"Rozpowszechniane są też wypowiedzi suspendowanych duchownych, ks. Piotra Natanka czy o. Augustyna Polanowskiego OSPPE. Nagrania z ich wypowiedziami mają wiele tysięcy wyświetleń" – twierdzi ks. Sawa.

Internetowi krytycy

"Poważnym problemem jest też aktywność internetowa świeckich, któ­rzy nie identyfikują się z jakąś wspólnotą, ruchem ani nie mają właściwej formacji teologicznej, a w sposób autorytarny wypowiadają się w sprawach wiary. Tacy ludzie stają się recenzentami nauczania Kościoła, działania papieża, biskupów, lokalnych duszpasterzy, szkalując ich równocześnie, pomniejszając rolę wspólnot, zwłaszcza ewangelizacyjnych. W ten sposób doprowadzają do antagonizowania różnych grup wiernych i wywołują za­męt" – ciągnie swój wywód ks. Sawa.

"Trzeba też wskazać istnienie różnych grup publicznych i prywatnych w mediach społecznościowych, w których następuje kontestacja działań pa­pieża Franciszka, odnowy liturgicznej, aktywności wspólnot. W większości przypadków artykułowane są sympatie dla liturgii trydenckiej i nauczania sprzed Soboru Watykańskiego II. Osoby te nie przyjmują jednocześnie fak­tu, że doktryna ze swej natury podlega rozwojowi, a niekiedy konieczna jest nawet korekta wcześniejszego nauczania. Takie twierdzenia są więc niebez­pieczne, gdyż odrywają ludzi od wiary katolickiej i generują mentalność sekciarską, sytuującą wiernych w opozycji wobec Kościoła" – pisze teolog.

Tęsknota za przeszłością

"Zauważa się też naiwną tęsknotę za przeszłością Kościoła oraz fundamentalistyczne odczy­tywanie Biblii i dzieł katolickich twórców poprzednich wieków. Wszelkie próby korekty takich postaw spotykają się z atakami i oskarżeniami o here­zję, protestantyzm, modernizm czy związki z masonerią" – czytamy w szkicu opublikowanym w Zeszycie specjalnym "Duszpasterstwo w czasie pandemii" KEP.

Czytaj też:
"Przyjrzymy się każdemu państwu...". USA naciskają ws. LGBT
Czytaj też:
Pullmann: Biden to tylko zasłona dymna

Źródło: Episkopat.pl / DoRzeczy.pl
 16
Czytaj także