Globisz cierpiący

Globisz cierpiący

Globisz cierpiący/Andrzej Horubała
Globisz cierpiący/Andrzej Horubała / Źródło: fot . Krzyszto f Bieliński
Dodano
Dla charyzmatycznego ojca Augustyna Pelanowskiego, paulina, sprawa jest jasna. To Boży znak.

W apokaliptycznych rekolekcjach, wydanych pod tytułem „Nie ma już czasu!”, w okrutnym proroczym uniesieniu głosi:

„Krzysztof Globisz czytał »Golgota Picnic« i jakimś »przypadkiem« trzy tygodnie później dostał udaru mózgu w czasie czytania – nomen omen – »Martwych dusz« Gogola. Nazwisko Gogola to nie to samo co Golgota, ale jedno jest pewne, aktor dziś ma trudności z wysławianiem się, a jego wypowiedzi są raczej bez znaczenia. Zapewne dla współczesnego człowieka żaden to znak, jedynie czysty przypadek, bo życie nie ma znaczenia, a więc nie ma w nim żadnych znaków. Cóż jednak by powiedziała sama Opatrzność Boga? Czy Opatrzność może zsyłać tak tragiczne wypadki, skoro jest objawieniem miłosierdzia? Tak, istnieją bowiem ludzie, którzy dopiero w wielkim dramacie są zdolni dostrzec znaki ostatecznego ostrzeżenia. Do niektórych ludzi już nic nie przemawia prócz cierpienia”.

Ojciec Pelanowski, wyraźnie niepomny Księgi Hioba i potępienia przemądrzałych przyjaciół dotkniętego cierpieniem sprawiedliwego sługi, pisze, jakby na ziemi obowiązywała prosta matematyka winy i kary. Za bluźnierstwa rozbestwionych aktorów, wykrzykujących w twarz obelgi moherowym babciom, rozmodlonym dziadkom, należy się kara i ta kara spada w najzdolniejszego z nich, wspierającego szydercze spektakle, swym kunsztem legitymizującego dewastację narodowej sceny.

Czy swoich ostrych słów nie wstrzymałby, widząc ludzki wrak, jakim stał się krakowski aktor? Czy nie wycofałby mocnych słów po obejrzeniu widowiska „Wieloryb. The Globe”?

Bo oto właśnie na deskach nowohuckiego teatru Łaźnia Nowa dwie uczennice tego aktora i pedagoga – Marta Ledwoń i Zuzanna Skolias oraz akompaniujący jej brat Antonis Skolias wraz z czeską reżyserką Evą Rysową, podjęły się realizacji spektaklu, w którym wciąż niepełnosprawny Globisz obsadzony został w głównej tytułowej roli.

Po koncertach związanych z kwestą na leczenie i utrzymanie Krzysztofa Globisza, po włączaniu go w różne akcje, wożeniu na wózku inwalidzkim w spektaklu „Podopieczni”, zaistnieniu w niemej roli artysty podlizującego się Pierwszemu sekretarzowi w filmie Macieja Pieprzycy „Jestem mordercą” przyszła premiera dramatu, w ktorym Globisz gra rolę wymagającą o wiele większego wysiłku niż pomachanie dłonią czy przejazd wózkiem. Partyturę napisał mąż jednej z aktorek – Mateusz Pakuła wykorzystując bajeczki opowiadane przez Globisza oraz fragmenty jego wywiadu rzeki sprzed kilku lat.

Okładka tygodnika Do Rzeczy: 3/2017
Cały artykuł dostępny jest w 3/2017 wydaniu tygodnika „Do Rzeczy”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
/ zma
 0

Czytaj także