Pod znakiem lwa i słońca
  • Teresa StylińskaAutor:Teresa Stylińska

Pod znakiem lwa i słońca

Dodano: 
Zwolennicy Rezy Pahlawiego
Zwolennicy Rezy Pahlawiego Źródło: PAP/EPA / Martial Trezzini
Książę Reza Pahlawi chce wrócić do Iranu i wierzy, że wielu Irańczyków na to czeka. Jak wielu?

Reza Pahlawi to jedyna alternatywa dla Iranu”, „Nasz wybór to Reza Pahlawi”, „Naród Iranu akceptuje jedynie księcia Rezę”. A także „Make Iran Great Again” i wprost: „Król Reza Pahlawi”.

Takiej treści bannery niesiono zarówno podczas antyrządowych protestów, które przetoczyły się przez Iran w styczniu tego roku, jak i demonstracji irańskich emigrantów na Zachodzie. To właściwie nic nowego, bo takie deklaracje manifestanci głoszą od dawna. Na uchodźstwie w sposób nieskrępowany, w Iranie zaś coraz częściej i coraz bardziej odważnie.

Wygląda na to, że po blisko półwieczu spędzonym na wygnaniu Reza Pahlawi, syn ostatniego szacha, jest jedynym człowiekiem, z którym wiążą nadzieje wrogowie Islamskiej Republiki Iranu. Wśród opozycji nie brakuje ludzi zasłużonych dla Iranu. Ale to książę Reza jest na sztandarach, a wraz z nim obraz złotego lwa i słońca – pradawne godło perskiej monarchii.

Czy to dziwi? Może trochę. Po pierwsze, od obalenia szacha jego syn ani razu nie był w ojczyźnie. Nie jest czynnym politykiem i nie ma w Iranie zaplecza, czyli ludzi, którzy mogliby działać w jego imieniu – bo w kraju rządzonym przez ajatollahów to niemożliwe.

Artykuł został opublikowany w najnowszym wydaniu tygodnika Do Rzeczy.
Czytaj także