– Ten wniosek o wotum nieufności jest fałszywy, cyniczny i sztuczny – ubolewał Bolojan podczas pełnej emocji debaty poprzedzającej głosowanie. – Każdy kraj, w obliczu licznych kryzysów, starałby się konsolidować rządy, a nie je zmieniać – dodał.
Za wotum nieufności dla rządu Bolojana zagłosowało 281 deputowanych rumuńskiego parlamentu. Do obalenia rządu potrzeba było 233 głosów. Za odwołaniem liberalnego premiera Ilie Bolojana i jego gabinetu opowiedziała się Rumuńska Partia Socjaldemokratyczna. Po opuszczeniu przez partię w kwietniu koalicji, ta utraciła większość w parlamencie.
Bolojan i jego Narodowo-Liberalna Partia sprawują władzę od 2025 roku, po rezygnacji byłego premiera Marcela Ciolacu. Jego dymisja nastąpiła niecały rok po tym, jak w Rumunii odbyły się wybory prezydenckie, w których burmistrz Bukaresztu, Nicușor Dan, pokonał lidera Sojuszu na rzecz Związku Rumunów, George'a Simiona.
"Simiona powszechnie uważa się za mózg upadku Bolojana. Jego skrajnie prawicowa partia zyskuje na popularności w sondażach, a jej szanse prawdopodobnie jeszcze wzrosną w okresie przedłużającej się niestabilności, która zagrozi i tak już niepewnym perspektywom gospodarczym kraju. Rumunia musi zakończyć kluczowe reformy do sierpnia, aby odblokować około 11 miliardów euro funduszy UE. Jeśli nie uporządkuje finansów publicznych, może również stanąć w obliczu obniżenia ratingu kredytowego" – opisuje serwis Politico.
Będą przedterminowe wybory?
Lider skrajnej prawicy wezwał do przedterminowych wyborów podczas wtorkowej debaty w parlamencie. – Patrzymy na przyszłość tego kraju, przyszły rząd i przywracamy nadzieję Rumunom – powiedział. – Los Rumunii musi zostać rozstrzygnięty głosami Rumunów – dodał.
Jednak przedterminowe wybory przed końcem obecnej kadencji parlamentu w 2028 roku są uważane za mało prawdopodobne. Zamiast tego prezydent Dan ma rozpocząć konsultacje z liderami partii w celu utworzenia nowego rządu koalicyjnego pod przewodnictwem nowego premiera.
Bolojan jest siódmym premierem, który odwołany obalony w wyniku wotum nieufności od czasu przywrócenia demokratycznych rządów po rewolucji rumuńskiej w 1989 roku.
Czytaj też:
Mężczyzna wjechał autem w tłum w Lipsku. Dzień wcześniej opuścił szpital psychiatrycznyCzytaj też:
Rosjanie mają problem. Pierwsza taka sytuacja od 2023 roku
