Przypominam: lider Nowej Nadziei podczas wiecu w Elblągu powiedział, że gen. Kukuła jest „nienormalny”. „Ten człowiek jest nienormalny, w sensie on nie ma kompetencji, żeby być kapralem. On nigdy niczym tak naprawdę nie dowodził. Wziął się z tej jednostki specjalnej z Lublińca i nigdy niczym nie dowodził, a teraz ma całą naszą armię. […] Ten człowiek wprost mówi, że on by strzelał rakietami za 100 mln za sztukę do tych dronów ze sklejki, wysyłanych tutaj ze wschodniej granicy, gdyby tylko to miało tam jakąś jedną rzecz uratować. To jest niepoważne. Ten człowiek nie ma zielonego pojęcia o ekonomii wojny, o ograniczeniach zasobów” – mówił Mentzen.
Przeciwko takiej ocenie szefa SG zaprotestował wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz. To o tyle zabawne, że jego koalicyjni koledzy umieszczali w przeszłości pana generała w gronie tych, których koniecznie należy rozliczyć – jako że jego kariera zaczęła się dzięki Antoniemu Macierewiczowi, który w 2016 r. zrobił go szefem tworzonych wówczas Wojsk Obrony Terytorialnej.
