NOTATNIK MALKONTENTA Problem z konserwatywnymi etatystami i centralistami jest ten sam, co z wieloma ludźmi mającymi szczytne intencje, ale jednocześnie żywiącymi gdzieś w skrytości ducha pogardę dla ludzi: mając dobre chęci, zarazem uważają, że wiedzą lepiej.
Że ludzie nie są zdolni do podejmowania dobrych dla siebie decyzji, więc trzeba ich do tego zmusić. Mają zresztą w dużej mierze rację: ludzie nie zawsze podejmują decyzje racjonalne z punktu widzenia swojego interesu. Jednak konserwatywni etatyści nie są w stanie zaakceptować tego, że taka właśnie jest cena wolności, bez której nie istnieje również odpowiedzialność.
Artykuł został opublikowany w najnowszym wydaniu tygodnika Do Rzeczy .
© ℗
Materiał chroniony prawem autorskim.
Wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
