We Francji trwają protesty licealistów i studentów, które z początku dotyczyły warunków nauki, ale w ostatnich dniach przybrały bardziej gwałtowny charakter. Demonstracje i blokady objęły co najmniej 1027 z około 3700 liceów w kraju. Do protestujących licealistów dołączyli także studenci, organizując blokady na kilkunastu uczelniach.
Dramatyczne nagranie z policjantką
Do sieci tymczasem trafiło dramatyczne nagranie, na którym widać, jak protestujący zaatakowali jedną z policjantek. Do zdarzenia doszło w czwartek w 11. dzielnicy Paryża, gdzie odbywał się protest. Skierowano tam m.in. funkcjonariuszkę w stopniu porucznika, która miała wesprzeć innych policjantów. W okolicy zgromadziło się około stu demonstrantów.
Według BFM TV policjantka została zaatakowana po tym, jak zaczęła ją ścigać grupa około dziesięciu osób. Kilka osób miało ją gonić, skandując "Zabijcie ją!". Kobieta próbowała uciec, jednak jeden z napastników przewrócił ją, podstawiając nogę. Gdy znalazła się na ziemi, miała zostać kopnięta co najmniej dwa razy. Nagrania przedstawiające zajście pojawiły się w mediach społecznościowych. Policjantka złożyła zawiadomienie na komisariacie w 20. dzielnicy Paryża.
Nagranie skomentowała Marine Le Pen. "Obraz tej młodej policjantki, ściganej przez rozwścieczoną tłuszczę, powalonej na ziemię i poturbowanej, jest nie do zniesienia. Te wydarzenia zasługują na wzorowe kary. Niech wie, że tej nocy miliony Francuzów niosą jej serdeczne wsparcie" – napisała liderka Zjednoczenia Narodowego.
Chaos na francuskich ulicach
Według francuskich władz od poniedziałku zatrzymano około 1,8 tys. osób, z czego około 90 proc. stanowią nieletni. Jedna trzecia zatrzymań miała mieć związek z przemocą wobec innych osób. W czasie demonstracji dochodzi do starć z policją, ataków na funkcjonariuszy, pracowników szkół i strażaków, a także podpaleń, kradzieży oraz niszczenia mienia. Ponad 300 policjantów i żandarmów zostało rannych. Poszkodowanych zostało również 65 pracowników szkół, w tym 40 dyrektorów.
W piątek w Paryżu pożary uszkodziły wejścia do dwóch liceów. Strażacy zostali wezwani do ugaszenia ognia. Francuska agencja AFP informuje, że podobne incydenty pojawiają się w kolejnych częściach kraju, a charakter protestów staje się coraz bardziej radykalny.
Powodem demonstracji są przede wszystkim kwestie związane z funkcjonowaniem szkół. Uczniowie wskazują na zbyt długi czas zajęć, niewłaściwe warunki, w tym wysokie temperatury w salach, oraz częste nieobecności nauczycieli. Protestujący krytykują również działania policji, zarzucając funkcjonariuszom nadmierne używanie siły i gazu łzawiącego podczas prób rozpraszania zgromadzeń.
Minister edukacji Edouard Geffray zapowiedział rozmowy ze związkami zawodowymi oraz przedstawicielami uczniów i rodziców. Jednocześnie minister sprawiedliwości Gérald Darmanin zwrócił się do prokuratorów o egzekwowanie od rodziców odpowiedzialności cywilnej za szkody wyrządzone przez ich dzieci podczas protestów.
Czytaj też:
Le Pen wygra wybory prezydenckie we Francji? Sondaż daje jasną odpowiedź Czytaj też:
"Katolicy wyszli za katakumb". Światowa prasa zaskoczona wizytą papieża we Francji
