Rafał Brzoska opublikował w mediach społecznościowych nagranie, w którym przedstawił swoją "listę wstydu". Chodzi o zestawienie wysokości podatku dochodowego od osób prawnych (CIT), odprowadzonego w Polsce za 2025 rok przez największe przedsiębiorstwa z branży logistycznej.
Prezes InPostu przekonuje, że zagraniczne koncerny osiągają w naszym kraju miliardowe przychody, a jednocześnie płacą nieporównywalnie niższe podatki niż kierowana przez niego firma.
InPost zapłacił 500 mln zł, DHL 130 tys. zł. Brzoska pokazuje liczby
Według danych przedstawionych przez biznesmena InPost, który w 2025 roku osiągnął przychody przekraczające 7 mld zł, odprowadził do polskiego budżetu około 500 mln zł CIT. Dla porównania DPD, przy przychodach przekraczających 4 mld zł, miało zapłacić 13,5 mln zł podatku. Z kolei DHL, również osiągający miliardowe przychody, wpłacił według zestawienia Brzoski zaledwie 130 tys. zł.
Prezes InPostu uważa, że takie dysproporcje świadczą o poważnym problemie z opodatkowaniem zagranicznych przedsiębiorstw działających w Polsce. – Jeśli ktoś zarabia na polskich klientach, polskich drogach i polskiej infrastrukturze, powinien płacić podatki w Polsce, tak jak polskie firmy. To kwestia uczciwej konkurencji i pieniędzy, które wracają do nas wszystkich: na szpitale, szkoły i drogi – przekonywał.
Brzoska apeluje do ministra Domańskiego
Biznesmen skierował również apel do ministra finansów i gospodarki Andrzeja Domańskiego. Zwrócił uwagę, że w czwartek sejmowa Komisja Gospodarki i Rozwoju miała zająć się kwestią optymalizacji podatkowej zagranicznych korporacji.
Brzoska krytykuje pomysły zwiększania obciążeń podatkowych przedsiębiorstw, podczas gdy, jego zdaniem, państwo nie podejmuje wystarczających działań wobec międzynarodowych koncernów. – Liczymy, że po dzisiejszej komisji ta lista w końcu zacznie się zmieniać – podsumował prezes InPostu.
DHL odpowiada na zarzuty. "Nie transferujemy zysków za granicę"
Na krytykę prezesa InPostu zareagował DHL eCommerce. Firma stanowczo odrzuciła sugestie dotyczące unikania podatków i wyprowadzania zysków poza Polskę.
"DHL działa w Polsce od 35 lat i płaci wszystkie należne podatki, składki i inne obciążenia publicznoprawne. Spółka nie transferuje zysków za granicę i wszelkie twierdzenia, że tak jest są niezgodne z faktami i wprowadzają w błąd" – podkreślono w oświadczeniu przesłanym portalowi superbiz.se.pl.
Przedstawiciele firmy tłumaczą, że wysokość płaconego CIT jest związana z prowadzonymi inwestycjami, przede wszystkim rozbudową sieci automatów paczkowych i punktów odbioru: "DHL eCommerce znajduje się obecnie na etapie rozwoju sieci dostaw poza domem, tzw. Out of Home. Stawiamy automaty paczkowe, otwieramy punkty odbioru w całej Polsce. Taki rozwój wymaga znacznych nakładów finansowych. Skala naszych inwestycji ma zasadniczy wpływ na wysokość płaconego przez DHL podatku CIT".
Firma podkreśla, że Grupa DHL zatrudnia w Polsce około 10 tys. osób i współpracuje z tysiącami lokalnych przedsiębiorstw. "Jako Grupa DHL zatrudniamy w Polsce prawie 10 000 osób i intensywnie inwestujemy w rozwój, wspierając m.in. sektory budowlany, przemysłowy, energetyczny i technologiczny. Współpracujemy z tysiącami lokalnych firm i budujemy ofertę zwiększającą konkurencyjność rynku – z korzyścią dla biznesu i klientów indywidualnych. Jednocześnie umożliwiamy polskim przedsiębiorstwom dostęp do rynków międzynarodowych, wspierając ich rozwój poza granicami Polski" – zaznaczono.
Czytaj też:
Ceny paliw w górę, benzyna prawie 7 zł. Jest nowa decyzja Czytaj też:
Niższe ceny e-papierosów? Ustawa czeka na podpis prezydenta Czytaj też:
Jak Polacy oceniają sytuację w kraju? Miażdżący wynik sondażu
