– Podjąłem decyzję, po rozmowie z marszałkiem Szymon Hołownią, że chciałem zaproponować panią Agnieszkę Bartol na nową minister funduszy i polityki regionalnej – poinformował we wtorek przed rozpoczęciem posiedzenia rządu premier Donald Tusk.
Pełczyńska-Nałęcz odeszła z rządu premiera Tuska
W miniony czwartek Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, minister funduszy i polityki regionalnej, ogłosiła na platformie X, że rezygnuje z zasiadania w rządzie i z funkcji przewodniczącej Polski 2050.
Decyzja miała związek z głosowaniem w Sejmie dotyczącym zniesienia dwukadencyjności w samorządach. Posłowie Polski 2050 podzielili się w tym głosowaniu.
Kosiniak-Kamysz uderza w Pełczyńską-Nałęcz
O Katarzynę Pełczyńską-Nałęcz był pytany w środę w TVN24 Władysław Kosiniak-Kamysz, szef MON, wicepremier i prezes PSL.
– Nikt nie ma tylu doświadczeń z premierem Tuskiem jako koalicjant i jako minister – oczywiście nie mówię o ministrach z Platformy – ile mam ja. Ja nie mam takiego wrażenia o "przemocowej kulturze zarządzania" w rządzie. Ja się dogaduję – powiedział.
Władysław Kosiniak-Kamysz dodał, że "proszę zapytać, dlaczego pan minister Wojnarowski, dlaczego pan minister Karnowski, dlaczego wiceminister z Lewicy, pani Sikora, nikt nie chciał tam pracować". – Nikt nie chciał być w tym ministerstwie, nie mieli tam kompletnie nic do powiedzenia – stwierdził.
Prezes PSL przypomniał, że kiedyś musiał interweniować.
– Chciałem (zabrać) mojego wiceministra, pana ministra Wojnarowskiego, na spotkanie w Kielcach, na które ja jechałem, gdzie była też mowa o środkach europejskich i o roli rozwoju regionalnego. Musiałem prosić Szymona Hołownię, żeby interweniował u pani minister, bo nie można wypuścić z wicepremierem – tłumaczył.
Szef MON dopytywał "to kto zarządzał w taki sposób, że nie da się współpracować?".
– Nie dało się współpracować z Katarzyną Pełczyńską-Nałęcz. (…) Jedyny Jacek Karnowski wytrzymał, bo chyba musiał. Ale jak go widziałem każdego dnia w Sejmie i się pytałem „jak się masz”, to uważał to za szyderstwo z niego – powiedział.
Czytaj też:
"To pozostanie tajemnicą". Nowa minister zabrała głos Czytaj też:
Hołownia oskarża Pełczyńską-Nałęcz. "Mierzalne szkody"
