Woźniak powołał się na sytuację z lipca tego roku, kiedy Rosja wysłała Polsce zawodniony gaz, który nie nadawał się do użytku. Pytany, czy w tej sprawie można mówić o przypadku, odpowiedział: – Mówię tylko o fakcie. Wolę nie dopisywać do tego czegoś innego.
Prezes PGNiG wyjaśnił, że pobieramy "symboliczne" opłaty za tranzyt surowca. – Dlaczego? Otóż jeden z partnerów, którzy zarządzą spółką Europol Gaz, czyli firma Gazprom, przesyła tym gazociągiem ponad 30 mld metrów sześciennych gazu rocznie do swoich klientów w Niemczech, Francji, Belgii i Holandii. W związku z tym zależy jej na taniej opłacie – powiedział.
Dodał, że zgodziła się na to strona polska.
Polecamy Państwu „DO RZECZY+”
Na naszych stałych Czytelników czekają: wydania tygodnika, miesięcznika, dodatkowe artykuły i nasze programy.
Zapraszamy do wypróbowania w promocji.