Jak podaje Polska Agencja Prasowa, jest to pierwsza zmiana stawek od minionej soboty. Ruch koncernu może wpłynąć na ceny paliw na stacjach.
Zgodnie z nowym wykazem cen Orlenu, we wtorek benzyna bezołowiowa Eurosuper 95 oferowana przez polskiego giganta kosztuje 5 688 zł za metr sześcienny, czyli o 45 zł mniej niż w sobotę, gdy trzeba było zapłacić 5 733 zł za metr sześcienny, natomiast olej napędowy kosztuje 7 171 zł za metr sześc., co stanowi spadek o 87 zł w stosunku do soboty, gdy cena wynosiła 7 258 zł za metr sześcienny.
W sobotę nastąpiły niewielkie obniżki w stosunku do piątku. Nastąpił spadek cen benzyny bezołowiowej Eurosuper 95 o 6 zł – z 5 739 zł do 5 733 zł za metr sześcienny, a jeśli chodzi o Ekodiesel nastąpił wzrost i to aż o 521 zł – z 6 737 zł do 7 258 zł za metr sześcienny.
Co zrobi rząd ws. cen paliw? Minister finansów zabrał głos
W ubiegły czwartek minister finansów Andrzej Domański przyznał, że rząd nie zdecydował, czy podejmie interwencję na rynku cen paliw, choć nie wykluczył takiej możliwości. Sytuacja cały czas podlegała weryfikacji.
– Cały czas analizujemy sytuację na rynku, zarówno ropy, jak i paliw, bo to są mocno powiązane rynki, ale jednak często ta dynamika na nich jest różna. Orlen podjął konkretne działania, za którymi tak naprawdę poszły inne sieci i stacje paliwowe w Polsce – powiedział.
– Tak, będziemy podejmować działania. Pierwsze zostały już podjęte. O tym mówił też premier Tusk. Będziemy analizować sytuację na stacjach. Też nie możemy dopuścić do sytuacji, w której polskie paliwo, w szczególności w tych regionach przygranicznych, byłoby wykupywane w pewnym stopniu przez kierowców czy hurtowników, półhurtowników z innych państw – dodał minister Domański.
Czytaj też:
Orlen świętuje sukces. Tusk: Wystarczy nie kraśćCzytaj też:
"Ludzie płaczą i płacą". Tak Orlen zarabia na konflikcie na Bliskim Wschodzie
