Jak przekonywała, problem nie wynika z ogólnego braku surowca w kraju, lecz z zakłóceń logistycznych i zwiększonego popytu na niektórych stacjach.
Według niej, to wzrost zainteresowania tańszym paliwem, oferowanym przez państwowy koncern TotalEnergies, doprowadził do przeciążenia sieci dystrybucyjnych i lokalnych braków.
Władze zapewniają, że nie ma obecnie ryzyka ogólnokrajowego kryzysu paliwowego, a niedobory mają charakter przejściowy.
Blokada Cieśniny Ormuz winduje ceny paliw
Wydarzenia we Francji wpisują się w szerszy kontekst napięć na globalnym rynku energii. Konflikt na Bliskim Wschodzie oraz zakłócenia w dostawach ropy, m.in. w związku z ograniczeniami transportu przez Cieśninę Ormuz, wpływają na ceny i dostępność paliw w Europie.
Sytuacja może się jeszcze pogorszyć, jeśli prezydent USA Donald Trump zrealizuje ultimatum postawione władzom w Teheranie i zaatakuje wszystkie irańskie elektrownie i mosty w przypadku dalszego blokowania przez Iran Cieśniny Ormuz.
Ta strategiczna droga wodna została zamknięta po rozpoczęciu 28 lutego amerykańsko-izraelskich ataków na Iran, co doprowadziło do gwałtownego wzrostu światowych cen energii, przede wszystkim ropy naftowej i gazu.
Ultimatum Trumpa dla Iranu upływa w nocy
Przedłużane kilka razy ultimatum Trumpa mija o godz. 2:00 w nocy z wtorku na środę czasu polskiego. Władze Iranu konsekwentnie twierdzą, że nie ulegną naciskom prezydenta USA. I ostrzegają, że w odwecie zaatakują instalacje energetyczne w krajach arabskich będących sojusznikami Ameryki.
Przed wybuchem wojny przez Cieśninę Ormuz przepływało średnio 135 tankowców dziennie. W marcu było ich mniej niż sześć, a globalny rynek ropy stracił ok. 20 proc. podaży, przez co ceny na stacjach paliw wystrzeliły, także w Polsce.
Czytaj też:
Nie ma paliwa do samolotów. Włochy wprowadzają ograniczenia
