Wójt gminy Baranów (powiat kępiński, woj. wielkopolskie) Bogumiła Lewandowska-Siwek wprowadziła zarządzenie, na mocy którego dzieci z klas 4-8 szkoły podstawowej, które uczęszczały w roku szkolnym 2025/26 na nieobowiązkowe zajęcia z edukacji zdrowotnej, otrzymają 800 zł dofinansowania do kolonii.
W rozmowie z Radiem Zet wójt podkreśliła, że dofinansowane zostaną jedynie te kolonie, podczas których odbędą się zajęcia z zakresu profilaktyki uzależnień. Dodatkowe pieniądze ma otrzymać 166 z 900 uczniów w całej gminie. Lewandowska-Siwek stwierdziła, że jest to forma wynagrodzenia "za mądrość dzieci i ich rodziców".
– Myślałam, że w tej sprawie będą głosy wyłącznie pozytywne, bo dbałość o zdrowie to jest dla naszych dzieci podstawa. Dzięki edukacji zdrowotnej ją pogłębiają. Nie rozumiem, dlaczego ten przedmiot jest taki niepopularny. Nie widzę żadnych tematów, które mogłyby zaszkodzić mojemu dziecku – powiedziała.
Sójka: Ewidentnie nierówne traktowanie
Inicjatywa nie spodobała się m.in. byłej minister zdrowia. Katarzyna Sójka przekonuje, że "wszyscy muszą mieć równe szanse na publiczne środki". – To jest dla mnie ewidentnie nierówne traktowanie. Moim zdaniem to nie jest konstytucyjne, żeby w taki sposób wykorzystywać środki publiczne i w jakimś stopniu różnicować dzieci za decyzję rodziców, bo to oni w pewnym sensie decydują o tym, czy dziecko będzie uczęszczać na zajęcia nieobowiązkowe, czy nie – skomentowała.
Poseł PiS wskazała również, że wójt gminy Baranów "bardzo często prezentuje swoje zaangażowanie i sympatię" względem koalicji rządzącej, a jednocześnie "antypatię do prawicowych środowisk".
Sójka zwróciła się do wojewody wielkopolskiego o "pilne zbadanie legalności w trybie nadzoru i stwierdzenie w całości nieważności" zarządzenia wójt Baranowa. "Nikt nie będzie kupował przekonań dzieci i rodziców za państwową kasę!" – zaznaczyła we wpisie na platformie X.
W podobnym tonie wypowiedział się Paweł Usiądek z Konfederacji. Jego zdaniem, Bogumiła Lewandowska-Siwek "stworzyła finansową karę" za skorzystanie z prawa rodzica do wypisania swojego dziecka z edukacji zdrowotnej. "Nie ma znaczenia, czy chodzi o 800 złotych czy 8 tysięcy. Zasada jest ta sama: samorząd nie może dyskryminować uczniów ze względu na decyzję rodziców o niewysyłaniu dzieci na ideologiczny przedmiot!" – napisał na Facebooku.
Lody za biało-czerwony pasek
Głosu w sprawie na razie nie zabrała Rzecznik Praw Dziecka. To ciekawe, bo Monika Horna-Cieślak bardzo zdecydowanie interweniowała w innej sprawie – dotyczącej nie samorządu, lecz prywatnego biznesu. RPD wystosowała pismo do jednej z lodziarni w Pszczynie, która nagradzała darmowymi lodami uczniów z najlepszymi świadectwami, z żądaniem zaprzestania takiej praktyki.
Według stanowiska Biura RPD, akcje uzależniające nagrody od wyników w nauce mogą wywoływać negatywne skutki społeczne, generować presję, promować niezdrową rywalizację i prowadzić do wykluczenia dzieci, które nie osiągają najlepszych wyników.
Czytaj też:
Właścicielka lodziarni z Pszczyny zabrała głos. "Mogły być konsekwencje"Czytaj też:
Koniec czerwonych pasków na świadectwach? Nowacka odpowiedziała
