Nawet tanie surowce z Rosji mogą nie pomóc Niemcom? O przyczynie mało się mówi

Nawet tanie surowce z Rosji mogą nie pomóc Niemcom? O przyczynie mało się mówi

Dodano: 
Współprzewodnicząca AfD Alice Weidel
Współprzewodnicząca AfD Alice Weidel Źródło: PAP/EPA / HANNIBAL HANSCHKE
Krzysztof Rak i Piotr Zychowicz rozmawiali o sytuacji politycznej i gospodarczej w Niemczech, gdzie cały czas w siłę rośnie prawica.

Czy niemiecka prawica, jeżeli dojdzie do władzy, znajdzie remedium na upadającą gospodarkę? I czy nie będzie już za późno?

AfD rośnie

W rozpoczynającym się we wrześniu cyklu wyborów landowych (Saksonia-Anhalt, Meklemburgia-Pomorze Przednie i Berlin) faworytem jest Alternatywa dla Niemiec. Niemiecka prawica wygra w dwóch pierwszych wymienionych landach, a niewykluczone, że zajmie pierwsze miejsce również w lewicowym Berlinie. W Saksonii-Anhalt AfD przy pomyślnym dla siebie układzie może nawet zdobyć samodzielną większość – według najnowszego sondażu notuje już 43 proc. poparcia.

Masowa migracja i słabnąca gospodarka

Dr Krzysztof Rak, historyk, publicysta i autor książek, przypomniał w rozmowie z Piotrem Zychowiczem na kanale "Historia realna", że ludzie w Niemczech mają dość masowej migracji i braku bezpieczeństwa we własnym kraju, a jednocześnie coraz silniej odczuwają kryzys gospodarczy. AfD natomiast jasno zapowiada, że zajmie się tymi problemami.

Stanowisko partii jest znane od dawna. Eurodeputowana AfD Christine Anderson powiedziała w czerwcu, że jej zdaniem europejskie rządy importują kulturowe normy całkowicie obce europejskim społeczeństwom i zdradzają własnych obywateli. Jako ewidentny przykład podała kanclerz Angelę Merkel, która zaprosiła do Niemczech masy imigrantów z Bliskiego Wschodu po tym, jak drogę do Europy zablokował im w 2014 i 2015 roku premier Węgier Viktor Orban. W jej ocenie Merkel powinna za trafić za masową migrację sąd.

Prawica a tanie surowce z Rosji

Z polskiego punktu widzenia są jednak również potencjalne niebezpieczeństwa ewentualnego dojścia do władzy AfD. Krzysztof Rak zwrócił w tym kontekście uwagę na kwestię powrotu do współpracy niemiecko-rosyjskiej. Jak powiedział, Alice Weidel, współprzewodnicząca AfD zapowiedziała, że pierwsze wizyty będą do Rosji i USA. Weidel mówi wprost o powrocie do kupowania tanich surowców energetycznych z Federacji Rosyjskiej, ponownym uruchomieniu ponowne Nord Stream, co będzie miało na celu ratowanie niemieckiej gospodarki.

– Przy tej skali kryzysu gospodarczego, którego najbardziej widocznym przejawem jest zwijanie się przemysłu niemieckiego, mówi się wręcz w Niemczech o deindustrializacji, elity, które teraz rządzą w Niemczech, nie mają najmniejszego pomysłu, co tu zrobić, żeby ratować niemiecki przemysł – przypomniał Rak. – Powiedziałbym nawet, że one nie starają się ratować niemieckiego przemysłu.

Ekspansja Chin w Niemczech

Tu pojawia się jednak kolejny problem. Bo, o ile tanie surowce energetyczne z pewnością są w interesie Niemiec, to Berlin popełnił wcześniej duży błąd, zbyt mocno uzależniając się od kierunku rosyjskiego w tym zakresie i nie zapewniając sobie odpowiedniej dywersyfikacji. – To jest przede wszystkim wina kanclerz Merkel [...] W 2021 roku Niemcy sprowadzali z Rosji 55 proc. całego swojego zapotrzebowania na gaz, gdy uważa się, że bezpieczne jest sprowadzanie z jednego kierunku około 20-25 proc., nie więcej. Czyli Niemcy po prostu sami prosili się o to, co się stało – powiedział publicysta.

Jest jeszcze jeden kraj, który jest przyczyną deindustrializacji, a mianowicie Chiny. My dzisiaj obserwujemy jakby analogiczną tendencję, jak ta tendencja dotycząca uzależniania się od surowców rosyjskich – zwrócił uwagę Rak, dodając, że tym razem bardzo szkodliwe dla gospodarki niemieckiej, a przede wszystkim dla tamtejszego przemysłu, jest stopniowa ekspansja kapitału z Chin. – Dzisiaj Niemcy są wypierani, towary przemysłowe produkowane przez Niemców bądź w Niemczech, bądź w Chinach, z rynku chińskiego są wypierane i jednocześnie mamy do czynienia z ogromną ekspansją Chin, ekspansją również kapitałową na rynku niemieckim – powiedział.

– Coraz więcej firm chińskich konkurując z firmami niemieckimi, wygrywa tę konkurencję na rynku niemieckim. I to jest dopiero skala wyzwań, które stoi przed gospodarką niemiecką – powiedział Krzysztof Rak. Jak zauważył, może się okazać, że Niemcy, po objęciu władzy przez AfD za trzy lata, zaczną sprowadzać tanie surowce w Rosji, ale niewiele im to pomoże w sytuacji, kiedy przemysł będzie już w całkowitej zapaści. – Moim zdaniem jest to bardzo poważne zagrożenie, a najciekawsze jest to, że o tym problemie chińskim bardzo mało się mówi – zwrócił uwagę Rak.

Czytaj też:
Polityka klimatyczna skutkuje deindustrializacją Europy. Elity się bogacą, społeczeństwo biednieje

Opracował: Grzegorz Grzymowicz
Źródło: DoRzeczy.pl / Historia realna, YouTube
Czytaj także