Wilk na tropie Giertycha

Wilk na tropie Giertycha

Dodano: 572
Europoseł, prezes partii Wolność Janusz Korwin-Mikke (L), wiceprezes Konrad Berkowicz (P) oraz Jacek Wilk (P) z Kukiz`15, 3 bm. podczas konferencji prasowej w Sejmie
Europoseł, prezes partii Wolność Janusz Korwin-Mikke (L), wiceprezes Konrad Berkowicz (P) oraz Jacek Wilk (P) z Kukiz`15, 3 bm. podczas konferencji prasowej w Sejmie / Źródło: PAP / Paweł Supernak
Poseł Jacek Wilk z Konfederacji najpierw zapowiedział, że w drugiej turze wyborów „nie będzie innej opcji, innego wyjścia, tylko zagryźć zęby, przekreślić obecnego prezydenta i postawić krzyżyk przy Rafale Trzaskowskim”, aby godzinę później oświadczyć, że to „wyłącznie [jego] prywatne zdanie” – pisze Marek Jurek w swoim tekście dla portalu DoRzeczy.pl.

Z pewnością w Konfederacji, jak w każdym politycznym środowisku, rozważa się różne warianty sytuacyjne i nie ma żadnego powodu, by stanowisko posła Wilka uznawać za powszechne w jego ugrupowaniu. Ale jedno jest jasne: sprzeciw wobec radykalizmu Rafała Trzaskowskiego nie jest dla Konfederacji „zasadą nienegocjowalną”, przeciwnie.

Sprawa jest tym poważniejsza, że nad Konfederacją ciąży cień Romana Giertycha. Oczywiście, z cienia można po prostu wyjść, ale w polityce i w sferze idei cień rozprasza się tam, gdzie stanowisko staje się wiarygodne, przekonujące i jasne. W tym wypadku oznacza to nie tylko dystans wobec stanowiska Giertycha, ale w równym stopniu od drogi, która go tam zaprowadziła.

Którędy zaś Giertych doszedł do poparcia najpierw liberalnej władzy, a potem liberalnej opozycji? Zwalczając „dyktaturę”, więc w oparciu o tę samą argumentację, co poseł Wilk. Choć Roman Giertych powoływał się na poglądy narodowe, sposób, w jaki je rozumiał – miał charakter skrajnie partyjny, utożsamiający sprawę narodową z własnym ruchem politycznym. Tymczasem każda partia mająca świadomość narodową, świadomość tego, że jest tylko częścią, z zasady powinna rozróżniać między innymi ugrupowaniami, dążąc do zbudowania optymalnej większości.

Jacek Wilk zresztą w jakiś sposób na tę dyspozycję reaguje, tyle, że w bardzo specyficzny sposób. Traktuje liberalizm gospodarczy jako punkt zbieżności z obozem Trzaskowskiego. Co jednak wspólnego ma taka liberalna konwergencja z dobrem wspólnym narodu?

Każdy głos na kandydata w wyborach prezydenckich – wzmacnia jego własny głos, jego stanowisko. W głosie Krzysztofa Bosaka przed drugą turą wyborów zabrzmi (a może nawet zagrzmi) echo tych wszystkich głosów, które otrzyma w pierwszej turze. Ci, którzy na niego zagłosują, z pewnością chcą i mają prawo wiedzieć – czy w jego głosie rozpoznają swój własny.

Marek Jurek

Źródło: DoRzeczy.pl
 572
Czytaj także