"Słyszymy tego typu plotki". Trzaskowski ostrzega przed nowymi podatkami

"Słyszymy tego typu plotki". Trzaskowski ostrzega przed nowymi podatkami

Dodano: 103
Rafał Trzaskowski
Rafał Trzaskowski / Źródło: PAP / Tytus Żmijewski
Kandydat KO nie próżnuje. W poniedziałek Rafał Trzaskowski odwiedził Grudziądz.

Trzaskowski wskazał, że ma do prezydenta Andrzeja Dudy szereg trudnych pytań: – Rozmawiajmy, panie prezydencie, zwracam się do pana. Rozmawiajmy o miejscach pracy. Niech pan zadaje trudne pytania rządowi. Co z dziurą Morawieckiego? Czy będą trudne decyzje? Czy będą nowe podatki? O tym pan panie prezydencie powinien mówić, a nie mówić osiem lat. Ile można mówić osiem lat? Rozmawiajmy poważnie o dniu jutrzejszym.

Prezydent Warszawy mówił o krążących plotkach dotyczących wprowadzenia przez rządzących nowych podatków. Miałby to być sposób na wypełnienie luki w finansach, powstałej w wyniku koronakryzysu. – Oni się nie sprawdzają w kryzysie. Obiecywali nam silne państwo, natomiast państwo dramatycznie osłabili. Dzisiaj słuchajcie, właśnie w tych czasach, potrzeba silnego prezydenta. Ale wiecie po co? Po to, że jeżeli ten rząd będzie podejmował decyzje, które będą sprzyjały obywatelom, które będą sprzyjały polskim rodzinom, to silny prezydent musi być gotowy do współpracy i ja jestem gotów do współpracy, jeżeli będą podejmowane decyzje w imieniu nas wszystkich, na rzecz nas wszystkich. Natomiast niestety może być tak, że ten rząd będzie chciał podejmować decyzje podnoszące podatki albo że ten rząd będzie chciał podejmować decyzje, tego nie wiemy, które będą redukować miejsca pracy. Przecież słyszymy tego typu plotki, słyszymy tego typu analizy, że tak się może skończyć. Dlatego moi drodzy, właśnie dlatego, trzeba silnego, niezależnego prezydenta. Nie prezydenta z PiS, który podpisze wszystko – stwierdził Trzaskowski w Grudziądzu.

Polityk apelował o mobilizację przed drugą turą wyborów: – Jeszcze nie tak dawno, a mianowicie dwa miesiące temu, wydawało się, że wszystko jest rozstrzygnięte. Mówiono: wygra dzisiejszy prezydent, wybory będą tylko i wyłącznie formalnością. Wszystko się zapowiadało na to, że 10 maja po prostu odbędą się wybory, które nie będą ani demokratyczne, ani do końca bezpośrednie. No i co? Słuchajcie, jesteśmy dzisiaj w zupełnie innym miejscu. Jesteśmy w miejscu, w którym idziemy łeb w łeb i jest wielka szansa wygrać te wybory.

Czytaj też:
Fatalna sytuacja w PSL. "Kosiniak-Kamysz jest lekko podłamany"
Czytaj też:
Ulewa w Warszawie. Premier zwołał pilną naradę

Źródło: 300polityka.pl
 103
Czytaj także