KrajPolska dla Jezusa, czyli głosować Trza!

Polska dla Jezusa, czyli głosować Trza!

Pastor Bogdan Olechnowicz
Pastor Bogdan Olechnowicz / Źródło: YouTube / ICF Bydgoszcz
Dodano 77
Sławomir Zatwardnicki || Taki tekst powinien napisać Tomasz Terlikowski. Byłby to sequel artykułu sprzed dziesięciu lat zatytułowanego „Zielonotuskowcy, czyli Donald Tusk wybrany przez Boga”. Ale ponieważ nie ma pewności, że redaktor nosi się z zamiarem podjęcia tego tematu, kreślę tych kilka słów przed wyborami o bieżących konotacjach polityki z pentekostalizmem nowej fali.

Przypomnijmy jednak najpierw, że po katastrofie smoleńskiej 2010 roku pojawiła się w pentekostalizmie polskim swego rodzaju „teologia smoleńska”. Najdosadniej sformułował ją Bogdan Olechnowicz, pastor Chrześcijańskiej Wspólnoty Górna Izba oraz jeden z liderów ruchu Polska dla Jezusa. Według tego obdarzonego charyzmą kaznodziei i pisarza, którego wydaną w 2006 roku książkę „Wzgardzeni czy wybrani. Prorocze spojrzenie na Polskę” czytałem z wypiekami na twarzy, w ojczyźnie toczy się wielkie zmaganie decydujące o losach Polski i jej misji. Po tragedii 10 kwietnia fronty tej wojny duchowej zostały przez pastora jasno wytyczone: po jednej stronie Prawo i Sprawiedliwość, po drugiej Platforma Obywatelska. Na podstawie zupełnie oderwanej od jakichkolwiek reguł interpretacyjnych egzegezy Biblii, spór między obu partiami został uznany za starcie między domem Saula a domem Dawida.

Jeśli Saul symbolizuje fałszywą religijność i błędne rozumienie państwowości, to z kolei wybrany Dawid – prawdziwe oddanie Bogu oraz właściwe rozumienie patriotyzmu. Tusk i jego ekipa, jak Olechnowicz kazał w czasie konferencji ruchu Polska dla Jezusa w 2010 roku, mieliby być przywódcami o sercu Dawida, a zadanie Kościoła polegałoby na błogosławieniu ich. W tej konwencji prezydent Bronisław Komorowski reprezentował „nowe serce narodu”, które zostało dane Polsce „jako dar z nieba”. Widocznie dobry Bóg – postawmy kropkę nad „i” – miłosiernie dopuścił do katastrofy, w której zginąć miało stare serce narodu symbolizowane przez Lecha Kaczyńskiego. Wtedy to zdaniem „proroka” dom Saula został poniżony, a Dawidowy dom – wyniesiony.

Bogatsi o doświadczenia kolejnych lat możemy tylko śmiać się i zgrzytać zębami, gdy czytamy „proroctwa” Olechnowicza o tym, jakoby dla ludzi PIS-u Chrystus był jedynie dodatkiem do życia, a dla ludzi PO miałaby liczyć się na serio chwała Boża. Ale jeszcze poważniej robi się, gdy pastor sięga sfery duchowej: 10 kwietnia rzekomo „Bóg dokonał sądu”, a „w pierwszym rzędzie ten sąd dotyczył zwierzchności, która jest nad tym krajem”. Terlikowski w tym miejscu wyjaśnia, że starym polskim sercem Olechnowiczowi jawi się „Polska tradycyjna, religijna, zaangażowana w katolicyzm”. Nie było całkiem złe to serce, ale stało się zmęczone, niezdolne do przebaczenia, pokory i widzenia Boga, a przede wszystkim niezdatne do udźwignięcia tego, co Bóg jakoby zamierzał dla naszego kraju w następnych latach.

Polska dla Jezusa jest wzorowana na ideach znanych w amerykańskim pentekostalizmie, a dokładniej na tzw. Reformacji Nowoapostolskiej. Ten coraz bardziej wpływowy w kręgach ewangelikalno-charyzmatycznych ruch wyróżnia się między innymi silnym akcentem na prowadzenie tzw. strategicznej walki duchowej, której celem miałaby być przemiana społeczna (duchowe przebudzenie) idąca w ślad za wyparciem demonów terytorialnych (np. krajowych), oraz właśnie na funkcję proroka przynoszącego nowe objawienie od Boga. Dalekosiężnym zamiarem „apostołów” Reformacji Nowoapostolskiej jest również wpływ na społeczeństwo, także w sferze politycznej. Dlatego najchętniej bratają się z konserwatywnymi politykami, ale zgodnie z „proroctwami” Lance Wallnau wybrany przez Boga został także Donald Trump; miałby on odegrać rolę podobną do króla perskiego Cyrusa.

Jak widać na przykładzie Olechnowicza, w praktyce przyjmowanie proroczego objawienia przybierać może jeszcze bardziej karykaturalne formy; jest raczej projektowaniem własnych czy wręcz branych z mainstreamowych mediów uprzedzeń i poglądów na sferę religijną. W teologii katolickiej podkreśla się przytomnie, że w przypadku prywatnych objawień wizjoner nigdy nie otrzymuje „czystego” przesłania, ale zawsze przechodzi ono przez subiektywny filtr odbiorcy wizji (konkretne możliwości odbiorcy wizji, dostępne mu sposoby obrazowania i poznania, itd.). Dlatego nawet nadprzyrodzone wizje nie są „nigdy zwykłymi «fotografiami» rzeczywistości pozaziemskiej, ale wyrażają także możliwości i ograniczenia podmiotu postrzegającego” (Joseph Ratzinger). Zakładając optymistycznie, że Duch Święty w ogóle może działać w takich grupach określających się jako ponaddenominacyjne, i tak nie miałby możliwości przebicia się przez podstawowe uwarunkowania Olechnowicza. Żeby zdać sobie sprawę z głównego filtru „proroka”, wystarczy zajrzeć na stronę „Polski dla Jezusa”, na której przeczytamy:

„Musimy zdawać sobie sprawę, że Polska nigdy w swojej historii nie doświadczyła naprawdę Bożego poruszenia na większą skalę. I chociaż nazywa się krajem chrześcijańskim tylko niewielu zna osobiście Jezusa Chrystusa jako osobistego Zbawiciela i Pana. Niewielu zna i doświadcza mocy zmartwychwstałego Jezusa w swoim życiu. Chrześcijaństwo bowiem przyszło do Polski jako akt polityczny a nie w wyniku Bożego poruszenia i nawrócenia się ludzi do Jezusa Chrystusa. Ta sytuacja pozwala szatanowi trzymać nasz naród w oszustwie religijności, prowadząc wielu do piekła. Zasłona ciemności nad krajem sprawia, że ewangelia nie może przedostać się do umysłów i serc ludzi”.

Nie chodzi tutaj jedynie o stwierdzenie faktu, że tradycyjna religijność może być zwykłą wydmuszką pozbawioną treści. Przetłumaczmy przesłanie z polskiego na polski: chrześcijaństwo w wersji katolickiej jest po prostu fałszywą religijnością, w istocie wręcz pułapką, w którą szatan łowi ludzi. Nad Polską rozciąga się zasłona ciemności, i bez jej zerwania nie nastąpi przebudzenie. To właśnie ten antykatolicki resentyment jest źródłem „objawień” takich jak wyżej opisane, które z kolei przekładają się na takie a nie inne wybory.

Mimo że życie już dawno zweryfikowało prawdziwość „proroctwa” Olechnowicza, jego serce wciąż opowiada się po tej samej stronie sporu między obu partiami. Modyfikacją jest jedynie poparcie Szymona Hołowni w pierwszej turze, by w drugiej oddać już głos za Trzaskowskim. Plus może różnica w języku: świadoma rezygnacja z biblijnej symboliki, przy wciąż podtrzymywanym poglądzie na temat duchowego charakteru tego, co się dzieje. Spokojnie można by podobne grepsy znaleźć w takiej powiedzmy „Gazecie Wyborczej”, być może zresztą stamtąd ocena sytuacji została żywcem wzięta. Darujmy sobie jednak te smaczki. Poniżej cytuję tylko „głębsze” uzasadnienia fundamentalnego wyboru, jaki owieczki pasterza otrzymują codziennie na FB w ramach przedwyborczego „niezbędnika obywatelskiego”. Zacznijmy od górnego „C”:

„Bez patetycznych słów, ale z przejęciem napiszę, że najbliższe wybory są kluczowe dla naszego kraju. Może najważniejsze od 1989. Bo oto stoimy przed wyborem bardzo fundamentalnym.

Wybór nie jest pomiędzy polską liberalną czy konserwatywną, katolicką czy świecką, tradycyjną czy (jak to niektórzy schlebiając sobie dość na wyrost) progresywną. […]

To wybór pomiędzy Polską demokratyczną, o której marzyły miliony Polaków i którą wywalczyło nam pokolenie pierwszej Solidarności a Polską autokratyczną, która zarządzana jest przez jeden, niekonstytucyjny ośrodek władzy zogniskowany w jednej osobie i bynajmniej nie mam tu na myśli obecnego prezydenta RP”.

I dalej:

„To z czym mamy obecnie do czynienia, nie jest przede wszystkim sporem partyjnym, sporem dwóch największych ugrupowań politycznych, czyli PIS i PO. I nie jest to też spór ich politycznych patronów czyli Jarosława Kaczyńskiego i Donalda Tuska. […]

Jeśli zatem nie jest to spór partyjny, to jaki? Jest to raczej spór mentalnościowy, psychologiczny, historyczny i w pewnym sensie cywilizacyjny. Ale też w jakiejś, niemałej mierze, także religijny”.

Trochę przeczą sobie te dwie wypowiedzi, ale machnijmy ręką. Następnie pojawia się odwołanie do doświadczenia psychologicznego, które pozwala Olechnowiczowi dokonać tyleż uproszczonej co naiwnej diagnozy:

„Jarosław Kaczyński reprezentuje, moim zdaniem, tę mniej zdrową część społeczeństwa (już czuję to oburzenie niektórych!), która niesie w sobie narodowe zranienia, sporą dawkę upokorzenia, żyje w poczuciu odrzucenia i cechuje się także mentalnością ofiary. Jest zazwyczaj nieufna wobec otoczenia, żeby nie powiedzieć podejrzliwa i nieskora do przebaczenia. Nawet bardzo nieskora. Stąd historyczne resentymenty i złe relacje z innymi państwami. […]

Donald Tusk natomiast, według mnie, reprezentuje część Polski, która jest o wiele bardziej otwarta, która uporała się z przeszłością, własną i wspólnotową, patrzy do przodu, nie szuka zwady, nie boi się wyzwań, odniosła już jakieś osobiste sukcesy, i ma zasadniczo znacznie zdrowsze poczucie własnej wartości. Zyskuje tym samym zaufanie innych nacji, czego dowodem był jego wybór na najważniejszą funkcję w Unii Europejskiej”.

Zdaniem pastora Kaczyński dostrzegł ból społeczeństwa, ale zamiast leczyć – zainfekował ranę najgorszymi emocjami. Spotęgował poczucie skrzywdzenia i zyskał wiernych wyznawców, którzy z braku krytycznego podejścia oddają resztki swojej wolności. Mądry pasterz pochyliłby się nad zranionymi owcami i przeprowadził przez proces uzdrowienia. Kolejnym grzechem PIS jest „wkupywanie się w łaski ludzi przez transfery socjalne”, czerpanie profitów z władzy i rzucanie ochłapów w postaci 500+. „Dwie cechy albo dwie antywartości, które, moim zdaniem, definiują obecnie rządzących to pycha i kłamstwo”, na których zbudowane są rządy PIS. Olechnowicz pozostaje tak nieskalanie bezkrytyczny wobec pychy Trzaskowskiego, że nie zauważa bezczelnych zachowań kandydata w czasie kampanii.

Mnie najbardziej jednak zastanowiły koligacje Olechnowicza i Hołowni. Pentekostalny pastor już „późnym latem zeszłego roku” dowiedział się od Szymona „o jego zamiarach kandydowania w nadchodzących wyborach”. Facebookowy wpis ozdabia zdjęcie obu rozmawiających panów pożywających się w restauracji. Gdybym był prorokiem jako Olechnowicz, dostrzegłbym w tym spotkaniu symbol dziwnej koalicji otwartego katolicyzmu Hołowni z wizją chrześcijaństwa reprezentowaną przez Olechnowicza. Ten pierwszy dokonuje rozdziału Kościoła i państwa tak dalece, że nauka Kościoła będzie miała coraz mniej do powiedzenia w kwestiach moralnych i obyczajowych. Drugiemu zaś zależy na przebudzeniu duchowym w kraju, na które szansa rośnie wprost proporcjonalnie do osłabienia tradycyjnego katolicyzmu. Obaj bagatelizują rewolucję seksualną i napierającą cywilizację śmierci, dla których jedyną tamą jest właśnie katolicka „zwierzchność” i tradycyjna religijność Polaków. Zniszczcie to stare serce, a zobaczycie, co na jego zgliszczach zbuduje Trzaskowski jako nowy reprezentant nowego serca. Powiedzmy to samo, tyle że patetyczniej i biblijniej:

„Albowiem już działa tajemnica bezbożności. Niech tylko ten, co teraz powstrzymuje, ustąpi miejsca, wówczas ukaże się Niegodziwiec, którego Pan Jezus zgładzi tchnieniem swoich ust i wniwecz obróci [samym] objawieniem swego przyjścia” (2Tes 2, 7-8).

Czytaj także:
Trzaskowski: Wszystkie sondaże to pokazują

Czytaj także:
Gadowski: Trzaskowski jest człowiekiem pozbawionym hamulców

/ Źródło: DoRzeczy.pl

Czytaj także

 77
  • Polska bez krzyża IP
    To jest artykuł dla niewyedukowanych ludzi wierzących myślących w kategoriach religijnych a nie świeckich opartych przecież na znacznie szerszych horyzontach. Człowiek religijny to człowiek o wąskich horyzontach i Kaczyński jego PiS i jego wyborcy ci na kolanach boją się uwierzyć że Jezus i bóg nie istnieją. To oni właśnie są zagrożeniem postępu i wolności chcą dalej zarażać wirusem wiary
    Dodaj odpowiedź 1 3
      Odpowiedzi: 0
    • Safona IP
      Trza = wyznawcą Spinozy i LGBTQ +, więc człowieku nie bluźnij !!!
      UBudKO, a kiedy habilitacja? Co za mała głowa na wielkość PiS ?!!! Stanowczo za malutka, choć kwadratowa... !!!
      Nikt się nie zdziwił, że czerwona zaraza - CiMOszKO, Belka, Miller, ..POpiera i będzie POpierać czerwono-tęczową zarazę !!!
      Przecież POtoMOKOwie NKWD SMIERSZ, UB SB PZPR TW WSI.. to jedna wielka krewniacka banda !!
      Zresztą zawdzięczają swój euroPOselski stolec Schetynie i POKO, .. KOMUniści wszystkich band łączcie się !!! Soros, bardzo dobrze płaci, a Rafałowi bóg Spinozy MOże nie wystarczyć !!!

      W moim programie - Rafała TrzasKOwskiego jest to saMO, co było w PO-PSL !! Dziś KO, tj.:
      1. Przez 8 lat ZRUJNOWAĆ wszystKO ZA ROGIEM dużych miast , jak Warszawa, Wrocław, Gdańsk,
      Łódź, POznań, KraKOw,...
      2. Wprowadzić Karta LGBTQ + w całym "Tenkraju" ...,
      3. ODBUDOWAĆ infrastrukturę= inwestycje „za rogiem”, a szczególnie te  zlikwidowane przez PO-
      PSL w ciągu 8 letniego administrowania kranikiem z ciepłą wodą ...,
      4. Być silnym prezydentem wspólnoty wszystkich z NKWD UB SB WSI TW LGBTQ+
      5. Przyjąć emigrantów eKOnomicznych z całego świata...
      6. Sprzedać m.in. Lasy Państwowe na wypłatę roszczeń z  447+(?) (KOMOrowski z Oskarem
      Tuskiem niestety nie  całkiem zdążyli !!! )
      7. Najważniejsze, to natychmiast żelazem wypalić wszystKO dobre uczynione przez PiS przez ostatnie lata !
      8. Wypłacić odszKOdowania wszystkim POkrzywdzonym przez PiS, a  w szczególności weteranom
      i ich POtomKOm z NKWD SMIERSZ UB, SB, PZPR, WSI, TW, FSB, GRU...
      9. Ostatecznie przenieść stolicę z Warszawy do Brukseli,
      10. Odbudować dobre relacje z Putinem jakie nawiązaliśmy przed i POsiadaliśmy bardzo długo PO
      SMOleńsku ; Ex SKW Piotr Pytel, Dusza, Nosek,.... już nawiązują KOntakty...
      11. POLSKĘ POddać POd kuratelę Niemiec i UE !!!! No bo PO co nam POLSKA, sKOro są Berlin i 
      Bruksela !
      12. Na zaKOńczenie razem z marszałkiem Senatu Grodzkim doprowadzić do ostatecznego upadku
      Rządu Mateusza Morawieckiego oraz  rozwiązania Sejmu i Senatu !!!
      13. A PO nas choćby POtop !!!! I niechaj mi bóg Spinozy doPOMOże !!!!

      A zdrajcom na POhybel ! Henryk Sienkiewicz.
      Dodaj odpowiedź 2 2
        Odpowiedzi: 0
      • Pietro IP
        Błogosławiony ten, kto nie podążą za marnościami złudnymi głupstwami. W trudnej chwili Pan go ocali. Panie, Tobie zaufałem
        Dodaj odpowiedź 13 1
          Odpowiedzi: 0
        • Pietro IP
          Krzyż zwycięża, Krzyż króluje, Krzyż panuje. Przez znak Krzyża uwolnij mnie Panie.
          Chwała Panu !!! JEZUS nas wszystkich kocha
          Dodaj odpowiedź 8 1
            Odpowiedzi: 0
          • Zdzislaw Kukula zkukula@bellaliant.net IP
            szanowny autorze ... jak miliony Polakow jest pan ciemniakiem religijnym... pan Jezus NIGDY NIE ISTNIAL zostal wymyslony przez genialnych juz okolo 2 tys lat pastuszkow zydowskich... radze panu zakupic z amazon.com jedna z wielu ksiazek w ameryce na ten temat i znalezc kogos kto by ja panu przeczytal "THE CHRIST CONSPIRACY" BY ACHARYA S. calkowity koszt to 60 zl polskich... pozna pan przed smiercia wszystkie klamstwa jakie pan lyknal w swoim zyciu od propagandy katolickiej.
            Dodaj odpowiedź 2 17
              Odpowiedzi: 2

            Czytaj także