KrajZamieszanie wokół kandydata na ambasadora Niemiec. Co na to były szef MSZ?

Zamieszanie wokół kandydata na ambasadora Niemiec. Co na to były szef MSZ?

Szef MSZ Jacek Czaputowicz
Szef MSZ Jacek Czaputowicz / Źródło: PAP / Radek Pietruszka
Dodano 66
Według mego rozumienia funkcjonowania dyplomacji jest to dziwne – skomentował zamieszanie wokół kandydata na ambasadora Niemiec w Polsce były szef MSZ Jacek Czaputowicz.

Arndt Freytag von Loringhoven, desygnowany na ambasadora Niemiec w RP już w maju, czeka kilkanaście tygodni na zgodę na przyjazd do Polski. CZYTAJ WIĘCEJ

– Według mego rozumienia funkcjonowania dyplomacji jest to dziwne. W czasie minionych 20 lat nie zdarzyło się, aby Polska nie udzieliła agrément jakiemukolwiek ambasadorowi, czy to z Rosji, Chin, czy Korei Północnej, nie mówiąc już o państwach przyjaznych, członkach UE i NATO – komentuje sytuację były szef MSZ Jacek Czaputowicz, w wywiadzie dla „Rzeczpospolitej”.

Dyplomata zapytany czy sprawa ambasadora von Loringhovena była jedną z przyczyn dymisji, stwierdził: „Decyzję o dymisji podjąłem wcześniej. Uznałem, że pewien etap mojej pracy został zakończony. Chodzi też o styl działania”.

– Starałem się unikać konfrontacji, nie nadużywać języka geopolityki czy prymatu interesu narodowego, ale szukać porozumienia, akcentować potrzebę współpracy, solidarności i działań wielostronnych. Nie dlatego, żebym nie doceniał uwarunkowań geopolitycznych czy potrzeby realizacji interesu narodowego, lecz dlatego, że uważam, że środkiem do realizacji tego interesu jest niekonfrontacyjna postawa, przewidywalność i akceptowany przez innych język. Obecnie nie widzę możliwości wniesienia większej wartości dodanej do polskiej polityki zagranicznej, dlatego ustępuję i zostawiam pole do działania innym – tłumaczy Czaputowicz.

"Dziwi mnie wyznanie ministra Czaputowicza"

Słowa byłego szefa dyplomacji skomentowała m.in. była premier Beata Szydło. "Min. Czaputowicz sugeruje w wywiadzie dla »Rz« jak wiele musiał naprawiać po swoim poprzedniku. Wydaje mi się to nieprofesjonalne i krzywdzące wobec Witolda Waszczykowskiego" – zwraca uwagę europosłanka PiS.

"Równocześnie dziwi mnie wyznanie min. Czaputowicza, że w swoich działaniach »unikał prymatu interesu narodowego«” – dodaje była premier.

Problemy z kandydaturą Arndta Freytaga von Loringhovena

Przypomnijmy, że Arndt Freytag von Loringhoven, został desygnowany na ambasadora Niemiec w RP już w maju. Do tej pory nie uzyskał zgody na przyjazd do Polski.

Według "FAZ" w niemieckim Ministerstwie Spraw Zagranicznych panuje w tej sprawie "poczucie bezsilności". Dziennik pisze, że krążą już teorie na temat powodów tej sytuacji. Jedna z nich dotyczy ojca dyplomaty, urodzonego w 1914 roku Bernda Freytaga von Loringhovena, który w czasie II wojny światowej uczestniczył jako adiutant w naradach o sytuacji w berlińskiej kwaterze głównej Adolf Hitlera. Potem był inspektorem generalnym Bundeswehry.

Z kolei krewny Bernda, Wessel Freytag von Loringhoven, był tym oficerem, który w 1944 roku zorganizował ładunek wybuchowy do zamachu Stauffenberga na Hitlera, a później w oczekiwaniu na aresztowanie odebrał sobie życie.

Według "FAZ" to przede wszystkim biografia ojca niemieckiego dyplomaty może być przyczyną zastrzeżeń dla Jarosława Kaczyńskiego. Podobną informację podała "Rzeczpospolita", która napisała, że prezes PiS osobiście interweniował w tej sprawie.

Czytaj także:
Mosbacher w rocznicę Sierpnia '80: Polacy nigdy nie stracili nadziei
Czytaj także:
Morawiecki w kinie bez maseczki? Dworczyk tłumaczy nieporozumienie

/ Źródło: Rzeczpospolita

Czytaj także

 66
  • Goebbels IP
    The Jew is immunized against all dangers: one may call him a scoundrel, parasite, swindler, profiteer, it all runs off him like water off a raincoat. But call him a Jew and you will be astonished at how he recoils, how injured he is, how he suddenly shrinks back: “I’ve been found out.”
    Dodaj odpowiedź 0 0
      Odpowiedzi: 0
    • Zezem na wprost IP
      Czaputowicz zwany ciaputowiczem taki styl i postawę może stosować w swoim domu a tu potrzebne jest zdecydowane i jasne działanie.
      Polityka że kogoś się nie chce..... a potem niby chce , to jest do du*y polityka , zwykła gównaże*ia .
      Tego kto zadecydował o takim rozwiązaniu rozdmuchanego problemu kopnąłbym w cztery litery i wywalił z decyzyjnej sfery na zbity pysk. Umiało się powiedzieć A trzeba umieć powiedzie i B . Potem się dziwimy że traktują nas jak bezpańskiego kundla którego można obwinić o wszystko i nakarmić najpodlejszym ochłapem
      Dodaj odpowiedź 9 1
        Odpowiedzi: 0
      • Anusia IP
        Hmmm, pani Szydlo uwaga na słowa, był taki jeden w historii, który w swojej polityce wręcz realizował prymat narodowy!
        Dodaj odpowiedź 1 7
          Odpowiedzi: 0
        • GojEk IP
          Przodkowie mordercami to  niewiadomo co siedzi w mòzgu tego niemca
          Dodaj odpowiedź 14 2
            Odpowiedzi: 0
          • To nie kwestia biografii IP
            Raczej niemieckiej kultury. Wiadomo że von Loringhovenowie podobnie jak von Sztaufenbergowie, uważali że Polak to byt na wpół zwierzęcy, który obsługuje się przy pomocy bata. Poza tym nazi tatuś raczej nie wychował polnofila? Wszystko to jest demonstracją niemieckiego stosunku do państwa polskiego. Nie było Polski, nie było okupacji niemieckiej w 1939r., nie było zbrodni. Przyszli po swoje, wzięli co im się należało, wszystko w granicach prawa. Prawa nazistowskiego oczywiście, ale przecież praworządnie.
            Dodaj odpowiedź 19 1
              Odpowiedzi: 0

            Czytaj także