Radziwiłł zachorował na koronawirusa. Teraz krytykuje koronasceptyków: Egoistyczna postawa

Radziwiłł zachorował na koronawirusa. Teraz krytykuje koronasceptyków: Egoistyczna postawa

Dodano: 44
Konstanty Radziwiłł, wojewoda mazowiecki, były minister zdrowia
Konstanty Radziwiłł, wojewoda mazowiecki, były minister zdrowia / Źródło: Flickr / Kancelaria Premiera / Domena Publiczna
– COVID-19 mam już za sobą. Z pewnością przejście tej choroby sprawiło, że doskonale rozumiem potrzeby pacjentów. I przede wszystkim utwierdziło mnie w przekonaniu, że wszyscy musimy stosować się do obostrzeń, gdyż nie respektując ich, narażamy innych na bardzo niebezpieczne konsekwencje. Nawet jeśli sami przechodzimy chorobę łagodnie – mówi portalowi DoRzeczy.pl wojewoda mazowiecki Konstanty Radziwiłł.

Ostatnio pojawiła się informacja, że Mazowsze dysponowało tysiącem łóżek covidowych. Przy tak dużym wzroście zakażeń koronawirusem, może się okazać, że tysiąc łóżek to zdecydowanie za mało.

Konstanty Radziwiłł (wojewoda mazowiecki): Zapewniam, że baza łóżkowa dla pacjentów z COVID-19 wciąż jest częścią wszystkich łóżek, których jest w mazowieckich szpitalach blisko 30 tys. Z tej liczby ok. 3,5 tys. jest obecnie przeznaczona dla pacjentów z COVID -19.

Baza łóżkowa będzie poszerzana?

Tak. Będzie ona jeszcze stopniowo poszerzana, ale z uwzględnieniem bezpieczeństwa pacjentów, których życie lub zdrowie jest zagrożone z powodu innych schorzeń.

Według przekazów medialnych zalecił pan samorządom wstrzymanie w szpitalach „niemal wszystkich świadczeń opieki zdrowotnej" innych niż leczenie COVID-19. Co to oznacza w praktyce?

Pismo, które 5 listopada skierowałem do prezydentów, burmistrzów i starostów zawierało m.in. informację. o wydanym przez Mazowiecki Oddział Wojewódzki NFZ zaleceniu czasowego zawieszenia udzielania planowych świadczeń opieki zdrowotnej - w celu zabezpieczenia łóżek dla pacjentów z COVID-19. A zatem nieprawdziwe są rozpowszechniane informację, że ja zakazałem przyjęć do szpitali na planowe zabiegi.

A nie zakazał pan?

Chodzi o to, aby powstrzymać się tam, gdzie jest to możliwe od wykonywania diagnostyki i terapii, która nie jest konieczna właśnie w tej chwili. Zalecenie czasowego zawieszenia udzielania planowych świadczeń opieki zdrowotnej nie dotyczy diagnostyki i leczenia chorób nowotworowych. Wszyscy pacjenci, których życie i zdrowie jest zagrożone powinni otrzymać pomoc. W związku ze zwiększoną liczbą pacjentów z COVID-19 musimy określać priorytety, stąd zalecenie NFZ, aby szpitale więcej zasobów mogły wykorzystać do przeciwdziałania epidemii. Nie jest to jednak bezwzględny nakaz, przykładowo – leczenie onkologiczne powinno być realizowane bez zmian.

Ma pan pewność, że niektóre są w tym momencie zbędne?

Wszystkie decyzje polecające podmiotom leczniczym realizację świadczeń opieki zdrowotnej w związku z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19 konsultuję z dyrekcjami szpitali, NFZ oraz samorządami, z uwzględnieniem bezpieczeństwa pacjentów hospitalizowanych z powodu innych schorzeń. Od początku pandemii do wczoraj 9 listopada br., wydałem 207 decyzji nakładających na szpitale obowiązek realizacji świadczeń opieki zdrowotnej w związku z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19.

Zachorował pan na koronawirusa. Jak się pan czuje?

COVID-19 mam już za sobą. Z pewnością przejście tej choroby sprawiło, że doskonale rozumiem potrzeby pacjentów. I przede wszystkim utwierdziło mnie w przekonaniu, że wszyscy musimy stosować się do obostrzeń, gdyż nie respektując ich, narażamy innych na bardzo niebezpieczne konsekwencje. Nawet jeśli sami przechodzimy chorobę łagodnie.

A co pan sądzi o głosach sceptycznych wobec koronawirusa?

Koronasceptycyzm to niestety egoistyczna postawa, której nie możemy akceptować w dzisiejszej trudnej sytuacji, kiedy cała służba zdrowia dokonuje ogromnego wysiłku, by ratować zdrowie i życie ludzkie.

Źródło: DoRzeczy.pl
 44
Czytaj także