Zaniepokojenie sposobem, w jaki wciąż jeszcze urzędujący prezydent USA został usunięty z przestrzeni publicznej arbitralną decyzją szefów prywatnych koncernów, wyrazili nawet Angela Merkel i Emanuel Macron. "Nawet" – bo mówimy o czołowych politykach krajów, które zawsze przodowały w Europie pod względem niechęci do USA w ogóle, a w ostatnich latach do Donalda Trumpa w szczególności. Nie przełożyło się to jednak na bezmyślny entuzjazm wobec szału zemsty, który ogarnął triumfujących przeciwników Trumpa po niszczącym go wizerunkowo szturmie demonstrantów na Kapitol i bezprecedensowym przerwaniu przez nich obrad amerykańskiej legislatywy.
Inwestuj w wolność słowa.
Akcje Do Rzeczy + roczna subskrypcja gratis.
Szczegóły:
platforma.dminc.pl
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.

