Absolwentka oskarża łódzką Filmówkę. "Jeśli chcesz zostać aktorem, to musisz cierpieć”

Absolwentka oskarża łódzką Filmówkę. "Jeśli chcesz zostać aktorem, to musisz cierpieć”

Dodano: 32
Kampus Szkoły Filmowej w Łodzi
Kampus Szkoły Filmowej w Łodzi / Źródło: PAP / Grzegorz Michałowski
Anna Paliga, absolwentka Państwowej Wyższej Szkoły Filmowej, Telewizyjnej i Teatralnej im. L. Schillera w Łodzi oskarża władze uczelni o mobbing i przemoc.

Paliga, aktorka która ukończyła studia na łódzkiej Filmówce, zamieściła w mediach społecznościowych list skierowany do władz uczelni. Jak zaznacza we wpisie, oskarżenia pod adresem wykładowców i władz PWSFTT przedstawiła najpierw podczas Małej Rady Programowej Łódzkiej Szkoły Filmowej. Zdarzenia opisane przez aktorkę są szokujące.

"Młodzież należy łamać"

Na początku Paliga stwierdza, że przykro jej, że musi poruszać "taki temat". Z chęcią opowiedziałaby bowiem o przebiegu studiów, tymczasem, jak pisze, ma "potrzebę opowiadania o strachu".

"W moim odczuciu to, czego uczelnia nie daje nam najbardziej, to zwykłe poczucie bezpieczeństwa i zasady etyki. Absolwenci nie wiedzą, jakie są ich prawa jako aktorów, jak można bronić się przed mobbingiem, wykorzystaniem seksualnym na planie, a przemocowe przekraczanie swoich granic psychicznych i fizycznych uważają za niezbywalną część zawodu" – pisze aktorka.

W dalszej części wpisu Paliga stwierdza, że na uczelni panują absurdalne i niszczące przekonania: "młodych należy „łamać” i „przyzwyczajać do zaciskania zębów”, a także że doświadczanie przemocy pomoże im w zostaniu lepszymi aktorami".

Garść faktów

Dalej autorka wpisu przytacza szokujące przykłady zachowania wykładowców uczelni, a nawet samego ówczesnego rektora Filmówki. Paliga zaznacza, że opisywanie wydarzenia miały miejsce podczas okresu jej studiów i w większości przypadków dotarły do władz PWSFTT, jednak "z premedytacją zostały zamiecione pod dywan".

"Elementarne zadania aktorskie I rok, dr hab. Mariusz Jakus widząc studenta stojącego poza pozycją, wpadł w furię i rzucił w grającą grupę krzesłem, które wybiło dziurę w suficie, po czym z pięściami ruszył na rzeczonego studenta. Przed uderzeniem powstrzymał się w ostatnim momencie, widząc grupę chowającą się w kątach sali. Później Jakus wielokrotnie deprecjonował jego pracę wmawiając mu, że do niczego się nie nadaje i nigdy nie zostanie aktorem" – przytacza Paliga.

facebook

"Rola współczesna III rok, próby odbywające się w szkole do 5 rano. Dr Grzegorz Wiśniewski uderzył studentkę w twarz tak mocno, że z nosa trysnęła jej krew. Do przerażonego partnera scenicznego dziewczyny powiedział „tak to powinieneś grać, ucz się” – czytamy we wpisie.

"Sceny współczesne II rok, dr Grażyna Kania zmusiła studentkę do rozebrania się w trakcie egzaminu. Przed samym pokazem, kiedy moja koleżanka wciąż stawiała opór padło sformułowanie „Albo zdejmiesz stanik, albo wyrzucę cię z uczelni”. Pani ta nie przestała pracować na wydziale. Została zaproszona do pracy z innym rokiem na warsztatach prowadzonych w trakcie ich wolnych weekendów. Warsztaty były obowiązkowe" – relacjonuje aktorka.

Paliga przytacza także sytuację, w której ówczesny rektor uczelni poniżał bezpośrednio ją.

"Dyplom, rok IV, prof. dr hab. Mariusz Grzegorzek, rektor naszej szkoły w trakcie prac nad dyplomem wielokrotnie, niemalże codziennie przez okres trwania prób wpadał w furię i nazywał mnie „pierdoloną szmatą, kurwą”. Poniżał zarówno mnie, jak i moich kolegów w obecności całej grupy i pracowników technicznych. Najmniejszy błąd wprowadzał go w stan niepowstrzymanej agresji słownej potęgowanej przedpremierowym stresem" – pisze aktorka.

"Te sytuacje to tylko kropla w morzu nadużyć, mających miejsce na naszym wydziale. To tylko kropla, do której umiem się przyznać, nie obarczając obowiązkiem opowiadania swoich często zastraszonych kolegów. Ale jest to temat rzeka – wystarczy kuluarowo zacząć ten temat w gronie studentów, a historie płyną lawinowo" – twierdzi autorka wpisu.

Nieograniczona władza profesorów

Paliga opisuje także, że kadra profesorka ma nad studentami "nieograniczoną władzę". Mobbing i nieodpowiednie zachowanie mają być sprawami powszechnie znanymi. "Od pierwszych dni na uczelni wyższe lata opowiadają o takich zachowaniach jak o normie, z którą należy się pogodzić" – pisze aktorka.

Co więcej, według niej, władze uczelni sprowadzają do niej wykładowców, za którymi ciągnie się zła sława. "Przyjmuje się do grona pedagogów wykładowców z innych szkół mających złą prasę, którzy oficjalnie lub nieoficjalnie zostali wydaleni ze swoich Alma Mater za przemoc wobec studentów właśnie" – pisze.

Uczelnia odpowiada na zarzuty

Portal Onet zapytał pracownika Biura Promocji uczelni o sprawę oskarżeń Paligi. Krzysztof Brzezowski potwierdził, że list został przedstawiony podczas Małej Rady Programowej.

– Ta sytuacja miała miejsce przedwczoraj podczas Małej Rady Programowej, która jest powołana w celu poruszania jakichś ważkich tematów. Wszystkie rzeczy, które opublikowała Ania Paliga, wysunęła podczas rady. Zareagowaliśmy natychmiast, Ania została otoczona opieką przez szkołę i przez panią pełnomocnik ds. przeciwdziałania dyskryminacji – stwierdził w rozmowie z portalem.

Uczelnia w trybie pilny zwoła komisję, która ma zbadać sprawę. Żaden z wykładowców, pod adresem których padły oskarżenia, nie będzie w niej zasiadał.

– Pani pełnomocnik zwołała w trybie pilnym komisję, która istnieje w szkole od dłuższego czasu, podobnie jak funkcja pełnomocnika ds. przeciwdziałania dyskryminacji. Spotkanie komisji, w której, co ważne, zasiadają przedstawiciele zarówno studentów, jak i doktorantów i profesorów, wykładowców szkoły, odbędzie się 22 marca – powiedział Brzezowski.

– Ogólnodostępna komisja zajmie się wysłuchaniem stanowisk wszystkich stron. Żaden z oskarżonych profesorów nie zasiada w tej komisji. Trudno, żeby jej rolą było szukanie i śledzenie jakichś wątków, czekamy aż ktoś się zgłosi z problemem. Do tej pory nikt z podobnymi problemami się nie zgłaszał. Ania zgłaszała to wcześniej, nie wiem, dlaczego wtedy nie zostały uruchomione te procedury – dodał.

SPROSTOWANIE

Oświadczam, że przytoczona w materiale Absolwentka oskarża łódzką Filmówkę. "Jeśli chcesz zostać aktorem, to musisz cierpieć” wypowiedź Pani Anny Paligi dotycząca mojej osoby zawiera następujące nieprawdziwe informacje o źródłach:

1/ Nieprawdą jest aby opisywane zdarzenie podczas zajęć aktorskich polegało na rzucenie krzesłem w jakąkolwiek osobę lub grupę osób.

2/ Nieprawdą jest abym kiedykolwiek usiłował użyć przemocy wobec jakiejkolwiek osoby uczestniczącej w moich zajęciach.

3/ Nigdy nie formułowałem również wobec żadnego ze studentów twierdzeń kwestionujących lub deprecjonujących jego predyspozycje aktorskie czy też szanse przyszłości zawodowej.

Jest faktem, że - wspólna ze studentami - praca w szkole aktorskiej wywołuje po obu stronach tego procesu intensywne emocje, niemniej przypisywane mi przez Panią Annę Paligę zachowania i intencje nie miały miejsca.

Mariusz Jakus

Czytaj też:
"J***ć biedę". Spot na oficjalnym profilu miasta Łodzi wywołał konsternację

Źródło: Facebook / Onet
 32
Czytaj także