KrajSztuka rugania

Sztuka rugania

Kadr filmu
Kadr filmu "Sztuki kochania" / Źródło: YouTube / / zrzut ekranu
Dodano 20
Gdy parę dni temu wychodziłem z kina po projekcji „Sztuki kochania” - filmu o słynnej w latach 70. książce o seksie - miałem mieszane uczucia. Reżyserka Maria Sadowska nawet nie kryła, że chciała wykreować historyczną ikonę dla polskich feministek. Spodziewałem się więc ideologicznych przegięć, ale przyznam się szczerze – bałamutność przedstawienia epoki późnego Gomułki, a potem Gierka przekroczyła wszystkie moje najgorsze podejrzenia.

Z filmu Sadowskiej dowiadujemy się, że był to w Polsce okres współwładzy PZPR i wszechpotężnego Kościoła katolickiego – dwóch sił obsesyjnie niechętnych kobietom i nawzajem nakręcających się w pruderii i cenzurze.

Sekretarz partii komunistycznej blokuje wydanie książki Wisłockiej, bo nie chce drażnić Kościoła, a karykaturalny biskup zachowuje się obrzydliwie, bo nie chce pomóc Wisłockiej w złagodzeniu niechęci PZPR do jej książki. Dla reżyserki jest oczywiste, że w tamtej epoce rzekomego sojuszu czerwonego tronu i ołtarza – jeden telefon z kurii wywalczyłby prawo do druku książki seksuolożki.

Do tego wyimaginowanego obrazu PRL, Maria Sadowska dorzuciła jeszcze cały katalog dogmatów feministycznej wiary – że kobiety w PRL nie wiedziały, że mają łechtaczkę, że komunistyczne samce nie pozwalały pisać o orgazmie, a bezpieka w poszukiwaniu maszynopisu książki Wisłockiej rewidowała wydawnictwa i wywracała wszystkie przeglądane papiery do góry nogami.

Ja pamiętam czasy Gierka inaczej. W pismach komunistycznych związków młodzieży takich jak „ITD.”, „Razem” czy „Perspektywy” pozwalano na ostatniej stronie zamieszczać zdjęcia „gołych bab”, a Michalina Wisłocka i Zbigniew Lew-Starowicz drukowali swoje porady w młodzieżowych pismach. Na szczęście, film Sadowskiej prócz stereotypów, absolutnie oderwanych od historycznych realiów – miał parę atutów, które pozwoliły mi wysiedzieć na sali aż do końca. Dużo humoru, niekiedy trafne obserwacje obyczajowości z lat 70. i wreszcie uczciwe przedstawienie ponurych skutków pomysłu na „Le Marriage à trois", czy zasygnalizowanie krzywdy dzieci, które urodziły się w takiej mini-komunie – zaliczyć trzeba na plusy filmu.

Recenzenci, którzy muszą dobrze pamiętać jak wyglądały lata PRL – tacy, jak np. Tadeusz Sobolewski w „Gazecie Wyborczej” – nie ośmielili się skrytykować filmu i wytknąć Sadowskiej, że wizja gierkowszczyzny jako epoki pruderii to absurd. W imię ideologicznej poprawności – przyjęto tezę, że rzekoma niechęć PZPR do seksu była prefiguracją dzisiejszego domniemanego lęku PIS przed ludzką wolnością.

Gdy już myślałem, że w sprawie filmu nic mnie nie zdziwi – natknąłem się na tekst Olgi Wróbel na portalu „Krytyki Politycznej". Publicystkę „Krypola” oburzył nie tyle film, co fakt wydania przez Agorę przy okazji wejścia filmu na ekrany – książki Wisłockiej „Sztuki kochania” i jej treści. Już tytuł artykułu zapowiadał, że żadnej taryfy ulgowej dla domniemanej bohaterki feminizmu – bynajmniej nie będzie: „»Sztuka kochania« aktualna? Może i tak, ale to nie jest dobra wiadomość”.

Pani Wróbel przeczytała tak wychwalaną dziś nowo wydaną książkę i zapłonęła oburzeniem. Oto np. Wisłocka ośmieliła się napisać, że kobiety powinny o sobie dbać i podobać się mężczyznom, co według surowej krytyczki jest dowodem na oburzającą akceptację „tradycyjnych ról płciowych”.

Ala największym kamieniem obrazy jest odrzucanie przez Wisłocką aborcji. Pani Wróbel pisze o tym z niekłamanym oburzeniem:
„Wisłocka jest aborcji kategorycznie przeciwna. Co do tego nie ma wątpliwości, w "Sztuce kochania" mówi wprost, że jest to "największe zło i fizyczna krzywda”, jakie mogą spotkać młodą kobietę. Usunięcie ciąży okalecza psychicznie, powoduje zubożenie moralne, znieczulicę, ponure bywają też zdrowotne konsekwencje zabiegu. Oczywiste są powikłania po aborcjach domowych, pokątnych, ale Wisłocka pisze przecież w czasach, kiedy ciążę można przerwać legalnie, w gabinecie lekarskim, w kontrolowanych, sterylnych warunkach – dlatego autorka wspomina mętnie, że nawet na najlepiej sterylizowanych narzędziach mogą znaleźć się groźne drobnoustroje, które wprowadzane podczas zabiegu do narządów rodnych kobiety, mogą w konsekwencji spowodować stan zapalny, ciążę pozamaciczną i bezpłodność albo wręcz śmierć na skutek niewidocznego krwotoku.

Poza tym „wyrzucamy dziecko” – w innym fragmencie książki Wisłocka opisuje siedmiomiesięczny płód („dziecko”), który w łonie matki broni się przez zastrzykiem śródmacicznym zaaplikowanym z powodu konfliktu serologicznego. Wisłocka nie różnicuje przy tym w żaden sposób aborcji, nawet o tym nie wspomina. Nie ma podziału na przyczyny: „na życzenie”, z powodu uszkodzenia płodu, z powodu czynu zakazanego, ratująca życie matki. Tym dziwniejsze jest przekonanie Magdaleny Boczarskiej (aktorki grającą lekarkę), że Michalina Wisłocka maszerowałaby 3 października 2016 w "Czarnym Proteście". Osobiście bardzo w to wątpię".

Przepraszam za ten przydługi cytat, ale inaczej wielu z czytelników nie uwierzyłoby, że w dzisiejszej Polsce można odsądzać Panią Michalinę Wisłocką od czci i wiary... za zbytni konserwatyzm.

No cóż – w epoce, gdy powstawała najsłynniejsza z książek Wisłockiej – akceptowano jeszcze odruchy zwykłego człowieczeństwa. Furiacka reakcja na „Sztukę Kochania” pokazuje jak daleką drogę przebyły od lat 70. nasze rodzime feministki. Ciarki przechodzą po plecach.

/ Źródło: DoRzeczy.pl
/ kga
 20
  • piotr IP
    Filmu nie widziałem, ale felieton pana Semki przedni.
    Dodaj odpowiedź 8 3
      Odpowiedzi: 0
    • Witek IP
      Jeszcze nie obejrzałem filmu, ale z artykułu wnoszę, że to film o aborcji, PZPR, Gierku i Kościele katolickim. Chyba nie warto na to iść.
      Dodaj odpowiedź 9 5
        Odpowiedzi: 1
      • Piotr z Krakowa IP
        Szanowny Panie Semka.
        Komuniści byli pruderyjni. Jak najbardziej. Ile było seks-shopów za Gierka? Nawet takiego świerszczyka jak Playboy nie można było legalnie przewieźć przez granicę do końca lat 80, a kaset wideo to już w ogóle się bano na cle. Anteny satelitarne ludzie przywozili jako brodziki dla dzieci! A czy pamięta Pan umowę Krawczuka z klerem dotyczącą zakazu wyświetlania Ostatniego Kuszenia Chrystusa Scorsese, po stanie wojennym? Było wiele takich przypadków cenzury, choć raczej w wyniku plebejskiego pochodzenia komunistów niż politycznego strachu przed Kościołem.
        Z drugiej strony, publikowano dość sporo dobrych popularyzatorskich książek o seksie, a ta Wisłockiej nie była niczym tak rewolucyjnym jak się to mówi przy okazji premiery filmu. Działał wtedy Imieliński, Kozakiewicz, Starowicz, wyklęty Samson i wielu innych. No i wszystkie te porady w pismach młodzieżowych, czy książeczki takie jak: O Chłopcach dla Chłopców, itp. też robiły swoje.
        Z tymi babami w Razem miał Pan rację. Były raczej topless a czasem GOŁE - ale tak poskręcane jak po lumbago. Redaktor w TVN trochę źle rzecz zapamiętał.
        Łącząc wyrazy szacunku pragnę wyrazić nadzieję, że zrozumie Pan iż wychowany w swobodnej atmosferze tamtych lat zdecydowanie jednak preferuję seks ponad zbawienie.
        Dodaj odpowiedź 15 12
          Odpowiedzi: 0
        • milosierdzie_gminu IP
          Panie Semka, nie bredź pan... (chyba że celowo ściemniasz ). Gołe baby to się w Razem ukazywały w latach 80 - czyli wówczas kiedy Gierka już u władzy nie było, to samo z felietonami Wisłockiej i Starowicza. Kościoł za Gierka i Jaruzela miał się świetne - wystarczy spojrzeć w jakim okresie powstało w Polsce najwięcej katolickich świątyni
          Dodaj odpowiedź 14 49
            Odpowiedzi: 1
          • Angelus Silesius IP
            Cyt.:
            "Z filmu Sadowskiej dowiadujemy się, że był to w Polsce okres współwładzy PZPR i wszechpotężnego Kościoła katolickiego – dwóch sił obsesyjnie niechętnych kobietom i nawzajem nakręcających się w pruderii i cenzurze"... bo tak też było.
            A to, co Pan, autorze, prywatnie i osobniczo pamięta z epoki Gierka, to jest bez znaczenia dla tematu - tak się składa, że każdy pamięta swoje a w czasach Gierka nawet Panu przez myśl nie przyszło zastanowić się nad układem PPR-Kościół, i to ani przez sekundę.... więc nie może być mowy o pamiętaniu inaczej czegoś, czego Pan wtedy nijak nie dostrzegał.
            Więcej szacunku dla rozumu, dla logiki, szanowny Panie!
            Dodaj odpowiedź 12 42
              Odpowiedzi: 1
            • Gołdap IP
              PiSowscy zwolennicy z prowincji boją się kobiet... Znam ja tę prowincję aż za dobrze. Kobieta to najpiękniejsza sprawa jak mogła się przydażyć mężczyźnie w dziejach ludzkości. "Zakazane ciało. Historia męskiej obsesji". Diane Ducret.
              Dodaj odpowiedź 14 35
                Odpowiedzi: 0
              • SOP78 IP
                Ludzkość dzięki Bogu liczy sobie jakieś 1 - 2 mln lat i przez ten czas jakoś sobie radziła (i to całkiem nieźle) w tej dziedzinie bez książek, lekcji w szkolach itp. pomocy. W końcu instynkt zachowania gatunku to jeden z najbardziej podstawowych i pierwotnych instynktów każdego gatunku żyjącego na Ziemi
                Dodaj odpowiedź 46 7
                  Odpowiedzi: 1
                • Adam K. IP
                  Nie ma się co dziwić. W końcu w Raju to kobieta pierwsza zgrzeszyła fundując nam do dzisiaj cierpienia na tym łez padole. Emancypacja kobiet jest kardynalnym błędem ludzkości. Wynaturzenie, jakim jest samiczy seksistowski szowinizm, z którym mamy do czynienia,stanowi tego koronny dowód.
                  Dodaj odpowiedź 7 19
                    Odpowiedzi: 1
                  • idiotów ci u nas dostatek IP
                    Sadowska młoda, głupia, a myśli że zjadła wszystkie rozumy. Widocznie rodzice "taką Polskę" sami przeżywali.
                    Dodaj odpowiedź 41 9
                      Odpowiedzi: 1
                    • bass booster IP
                      adam pierończyk & miroslav vitouos - wings
                      Dodaj odpowiedź 11 1
                        Odpowiedzi: 0

                      Czytaj także