KrajZdychanie srebrnego ekranu

Zdychanie srebrnego ekranu

Zdjęcie ilustracyjne
Zdjęcie ilustracyjne / Źródło: Flickr / Flash.pro / CC BY 2.0
Dodano 90

„Jako żołnierzowi, który w jeździe całe życie służył, mówić mi tego nie wypada, ale owoż dzisiaj wszędzie piechota a armaty grunt” – powiadał Pan Wołodyjowski (młodszym wyjaśniam, że to postać z Trylogii Henryka Sienkiewicza, którą inspirował się Andrzej Sapkowski, pisząc „Wiedźmina”; najmłodszym – że ten bohater popularnej gry pierwotnie był bohaterem opowiadań i powieści). Czuję się podobnie, gdy jako dziennikarz, który wielką część swej aktywności poświęcił telewizji i wciąż w niej występuje, muszę przyznać – telewizja się kończy. Marnieje z roku na rok, jej wpływ na ludzi się zmniejsza, a telewizyjny rynek topnieje jak góra lodowa, którą oceaniczne prądy znoszą w okolice równika. I czasy, gdy ten, kto na owym rynku dominował, mógł regulować nastroje, sympatie i poglądy mas z łatwością przypominającą programowanie pralki automatycznej, nigdy już nie wrócą.

Oczywiście, nic się nie dzieje z dnia na dzień, proces trwa od dawna i trwać będzie jeszcze długo, rozpływający się ajsberg „Titanica” już może nie zatopi, ale mniejsze statki wciąż muszą nań uważać. Ale są nieomylne sygnały przesilenia. Podam dwa, oba będące sukcesami TVP – jubileuszowy koncert Jana Pietrzaka (nie ten w Opolu, ten wcześniejszy) i powrót teleturnieju „Koło Fortuny”.

Koncert Pietrzaka, ku nieopisanemu zawodowi salonu, okazał się hitem sobotniego wieczoru. TVP wygrała dzięki niemu w liczbach bezwzględnych z konkurencją, czym się, oczywiście, zasłużenie pochwaliła. Tylko że do owego zwycięstwa wystarczyło zaledwie około 1,5 miliona widzów. Dla mnie to była wiadomość szokująca – półtora miliona? W sobotę wieczorem? Za moich czasów, że się tak po zgredowsku wyrażę, lider sobotniego pasma miał 5 czy nawet 7 milionów, a wynik poniżej 3 na jednej z głównych anten był uważany za klapę! Oczywiście, widownia dawniej dzielona pomiędzy TVP, Polsat i TVN dziś rozprasza się na szereg kablówek, ale jestem pewien, że jakby nie liczyć – zmalała ona zastraszająco.

Podobnie liderem swego pasma i hitem okazał się wznowiony po bodaj dwudziestu latach teleturniej „Koło Fortuny”. I nie jest to jedyny przykład udanego powrotu na antenę starego „brandu”. Mamy też przecież różne „milionerów” czy „tańce z gwiazdami”, ciągnięte od kilkunastu lat, zajeżdżone do cna, a wciąż oglądane. Co z tego wszystkiego wynika? Nie trzeba Sherlocka Holmesa: jeśli opłaca się sięganie po nazwiska i tytuły, które w grupie wiekowej 40+ kojarzą się z młodością, a programy znane i przewidywalne do urzygu mają większą oglądalność niż te zdolne czymś zaskoczyć, to znaczy, że widownia telewizji nie tylko bardzo zmalała, ale bardzo się zestarzała.

W parze z tym idzie polaryzacja kanałów newsowo-publicystycznych. I TVN24, i TVP Info słupki spadają, gdy starają się być merytoryczne, a rosną wtedy, kiedy bez żenady i pozorowania obiektywizmu łoją partyjną propagandą, im ostrzej, tym lepiej. Najwyraźniej, ludzie, którzy chcą sobie wyrobić zdanie, a w każdym razie nie mają go wyrobionego, po prostu przestali telewizję oglądać, szukają informacji i opinii gdzie indziej (wiecie, gdzie?). Przed telewizorami pozostały tylko „żelazne elektoraty”, które oczekują po telewizji zaspokojenia ich potrzeb emocjonalnych, czyli – scusate – napierdalania wrogów równo z trawą, demaskowania ich, poniżania, robienia sobie z nich jaj i przekonywania przekonanych oraz utwierdzania utwierdzonych w poczuciu jedynej słuszności. To zupełnie inaczej, niż kiedyś, kiedy potęga telewizji na tym właśnie się zasadzała, że oddziaływała ona na widza niepolitycznego – pozakorowo, niewerbalne, budząc w nim nieodparte skojarzenia i warunkując odruchy – na przykład, że prawica czy Kościół to jednak obciach i coś śmiesznego, a obóz rządzący, niech tam sobie mówią co chcą, zawsze przynajmniej ludzie na poziomie i nie ma wstydu przed Ojropą.

Czy zauważyliście Państwo – pytam tych bliższych mi wiekiem – że w reklamach coraz więcej gwiazd, które zupełnie z niczym się nie kojarzą i nikogo nie przypominają, w ogóle człowiek ich w życiu nie widział? Ponieważ słabo śledzę celebrycki półświatek, nie od razu się domyśliłem, że to po prostu gwiazdy internetu, różnego rodzaju blogerzy i blogerki. Spytałem córkę – potwierdziła, z niejakim zdziwieniem, że można ich nie znać. Ale córka telewizji nie ogląda bodaj od czasu, jak wyrosła z „Mini-mini”.

Tak, wiem, że odkrywam Amerykę w konserwach (ale jest wiele takich spraw, o których człowiek niby wie od dawna, ale dowiaduje się o nich nagle – na przykład cholesterol): rolę „piechoty i armat” przejął internet. Czyli gra o rząd dusz toczy się już według nowych, innych zasad. A co najlepsze – nie do końca jeszcze wiadomo, jakich. Ludziom ukształtowanym w kulturze telewizyjnej wydaje się, że internet to taka sama telewizja jak telewizja, tylko na ekranie notbuka lubo smarciaka – przenoszą więc telewizyjne ględzenie do sieci i robią kolejne spektakularne klapy. Jak Tomasz Lis, którego internetowe rozmowy o tym, jak straszny jest PiS, ogląda na strimie, według licznika, około czterdziestu, czasem nawet czterdziestu pięciu osób. Ekran notbuka czy smarciaka ma inną głębię, oglądanie z internetu inny tajming niż oglądanie z telewizora, innymi walorami trzeba zaatakować podświadomość juzera, żeby go ściągnąć i przytrzymać. Tak, ktoś powie, że przecież wielki sukces, jakim było „Ucho prezesa”, to w sumie filmik telewizyjny – wydaje mi się jednak, że to wyjątek, i że ten sukces osiągnięty został nie dzięki, a pomimo „telewizyjności” skeczów. Zresztą, tak długofalowo, ile trzeba kasy i wysiłku, żeby nakręcić coś wedle kryteriów telewizyjnych „przyzwoitego” – a potem ma się podobną liczbę odtworzeń, albo i mniej, niż sepleniąca panienka nagrywająca z pozoru zupełnie porypane i bezsensowne nawijki albo czynności komórką, na tle gołej ściany i przy najprostszym oświetleniu?

Nie będę udawał, że rozumiem reguły sukcesu, czy bodaj tylko przetrwania, w necie. Gdybym wiedział, zarobiłbym kupę pieniędzy i nabiłbym sobie niesamowitą popularkę, podczas gdy prawdopodobnie w jednym i drugim wyręczy mnie kto inny. Ale przyszła mi do głowy pewna myśl. Przyszła mi do głowy w kinie, na pełnometrażowym filmie, ale podzielę się nią tutaj, bo był to film, na który zaciągnęła mnie córka, stanowiący wyprowadzenie z netu serialu dla nastolatków.

Bardzo pouczająca sprawa. Polski, oryginalny serial o szkolnych przygodach grupy uczniów, pełna profeska, zrobiony wyłącznie do sieci i nie dystrybuowany podobno w żaden inny sposób, ma na jutubie trzydzieści parę odcinków, po dwa, dwa i pół miliona odtworzeń – wiecie w ogóle, co oglądają wasz nastoletnie dzieci? – i najwyraźniej nie przynosi deficytu, skoro jego producenci zrobili z tymi samymi nastolatkami pełnometrażowy film kinowy, tym razem o wakacjach.

Nie będę się wdawał w szczegółowe recenzje, zresztą widownia serialu raczej mnie nie czyta, a moi czytelnicy nie są targetem współczesnej wersji „Marka Piegusa” (bo okiem zgreda-polonisty tak to wygląda, oczywiście z zastrzeżeniem, że w „Marku Piegusie” prześladujący bohaterów szwarccharakter nie mógłby się nazywać „Tajemniczym Zajebywaczem”, a dowcipy z podtekstem seksualnym odpadały z założenia – ale jakie czasy, taka „Podróż za jeden uśmiech”). Uderzyło mnie jedno, że bardzo młodzi ludzie, którzy wcielili się w główne role, niewątpliwie amatorzy, grają lepiej, niż zdecydowana większość zawodowych aktorów z tzw. telenowel, emitowanych przez główne stacje TV. Poważnie!

Umiem to wytłumaczyć tylko w jeden sposób – po prostu, o obsadzie musiał naprawdę zadecydować casting. Nie taki „casting”, jak w filmie i telewizji, że się „przesłuchuje” setki osób, bo produkcja płaci firmie go przeprowadzającej od łebka, a obsada jest i tak z góry ustawiona po linii wymiany usług sitwowo-korupcyjno-politycznych, względnie erotycznych. Nie, najwyraźniej rzeczywiście wybrano ludzi utalentowanych, pod kątem zrobienia jak najlepszego filmu, a nie wyważenia sił w skomplikowanej plątaninie układów. Dotyczy to zresztą nie tylko obsady. Produkcja internetowa wydaje się wolna od wszystkich zmór, trapiących ociężałe medialno-rozrywkowe koncerny: choroby kupowania „formatów” i „praw” (doskonałej skądinąd formy dojenia nieruchawych gigantów przez ich własny menadżment, bo zwykle transakcje odbywają się przez łańcuchy pośredniczących spółek-krzaków), nieruchawości zarządzania, biurokratyczej sklerozy „podwieszeń”, „dupochronów” i „podkładek”. Ale w telewizji jest to wszystko nieuniknione, bo przecież nikt nie może sobie założyć telewizji ot, tak, to rynek (jeśli w ogóle „rynek”) ściśle zamknięty, zarządzany przez oligopol wielkich graczy, ściśle koncesjonowany i kontrolowany politycznie, na który nikt nowy nie wejdzie.

Można więc w całej tej sytuacji dostrzec zwycięstwo wolnego rynku, który wciąż jeszcze panuje w internecie, nad regulowanym. Dzielnych pirackich fregat nad galeonami zamordystycznej monarchii. A to zawsze cieszy!

/ Źródło: DoRzeczy.pl
/ mpu
 90
  • don marco IP
    Zamordystyczna monarchia??!! Panie redaktorze, pobyt w USA u republikanów zrobił panu krzywdę najwyraźniej.
    Dodaj odpowiedź 0 17
      Odpowiedzi: 0
    • Wkurzona bardziej IP
      Dodaj odpowiedź 1 16
        Odpowiedzi: 0
      • każdy maprawo bronić swoich interesów IP
        KASA, KASKA, KASIORA, SZMAL, FORSA, MAMONA. JEDNYM SŁOWEM PUNKT WIDZENIA ZALEŻY OD KIESZENI WŁASNEJ
        Dodaj odpowiedź 1 8
          Odpowiedzi: 0
        • Pan Murzyński - Filipiński IP
          Panie Rafale proszę być optymistą, prędzej czy później "doreguluje" się też internet. Żyjemy po prostu w okresie przejściowym, proszę zauważyć, że już nikt nie protestuje przeciwko cenzurowaniu internetu w Chinach i Rosji. Zamiast tego coraz głośniej o potrzebie walki z "mową nienawiści", czy jakimś innym niesprecyzowanym, nieuchwytnym wrogiem który miesza w głowach łykaczom telewizyjnej papki. Za parę lat wszystko wróci do normy, aby wrzucić coś do sieci trzeba będzie wykupić koncesję, będzie nawet lepiej niż było.
          Dodaj odpowiedź 47 2
            Odpowiedzi: 0
          • Obatel IP
            Towarzyszu Ziemniakiewicz. To nie srebrny ekran zdycha, tylko reżimowa telewizja paździerzowa. Istotna różnica.
            Dodaj odpowiedź 6 80
              Odpowiedzi: 1
            • Wkurzona bardziej IP
              Jaki jest udział w rynku imperium Ojca Rydzyka? https://m.money.pl/wiadomosci/artykul/artykul,147,0,2366355.html
              Dodaj odpowiedź 1 43
                Odpowiedzi: 2
              • Obatel IP
                Książka Tomasza Piątka osiągnęła już nakład 160 tys. egzemplarzy i stała się mega hitem wydawniczym tego sezonu. Występ towarzysza Jana Pietrzaka na festiwalu telewizji paździerzowej obejrzało na żywo 200 osób, w tym sam prezes gadzinowej reżimówki. Może za rok warto będzie zorganizować festiwal na Narodowym ?
                Dodaj odpowiedź 6 72
                  Odpowiedzi: 0
                • Grzegorz Rossa. IP
                  „Nie będę udawał, że rozumiem reguły sukcesu, czy bodaj tylko przetrwania, w necie. Gdybym wiedział, zarobiłbym kupę pieniędzy i nabiłbym sobie niesamowitą popularkę”

                  Jeżeli Pan chce, a nie tylko tak napisał, niech Pan zgłosi się do mnie, bo ja wiem.

                  Z poważaniem

                  http://www.computerworld.pl/news/Demokratyczne-decyzje,323092.html
                  Dodaj odpowiedź 3 13
                    Odpowiedzi: 1
                  • Wkurzona bardziej IP
                    Panie Redaktorze z innej beczki. Mam nadzieję, że twórcy Niepodległej Kultury nie będą powtarzać błędów KOD, ale mam też nadzieję, że będą anty-PiS. Po 2 latach rządów PiS udowodnił mi, że nie tylko nie jest partią prawicową ani konserwatywną, ale że ma więcej wspólnego z komuną niż jakakolwiek inna partia rządząca po 89r. Chodzi mi o mechanizmy korupcyjne, które już są stosowane wobec Artystów. Najpierw benefity szły za milczenie w sprawie skoku TK. Potem utrata zarobków za protesty przed wetami Prezydenta. A teraz idą w stronę: Jak będziecie "naszymi" Artystami, to będziecie zarabiać "wicie rozumicie", a jak nie... Prezes Kaczyński nasiąknął komuną od dziecka i nie ma jakichkolwiek hamulców moralnych wobec stosowania metod komunistów. PO miała to do siebie, że poza nieliczną garstką swoich nie wtrącała się do tych Artystów, których wybierał rynek. To, że nie wspierała specjalnie kultury wysokiej i nie próbowała promować jakiejś sensownej przeciwwagi intelektualnej do rozprzestrzeniania się celebryctwa i idiokracji zgodnie z trendami globalnymi to inna sprawa. PiS będzie to robił,ale metodami PRL. I spoglądając na TVP zastanawiam się co to będzie za przeciwwaga. Pokolenia pamiętające PRL jeszcze się nie otrząsneły z komunistycznej mentalności i światełko w tunelu miały przynieść kolejne pokolenia, a oni je właśnie cofają do przeszłości na wielu płaszczyznach. Będzie tak jak było i to na długo przed 89 r.
                    Dodaj odpowiedź 14 41
                      Odpowiedzi: 3
                    • upada TVPis IP
                      O RAZ co za bzdurny temat poruszasz, i na dodatek bolejesz ze twoje ukochana TVPis upada. A jakże mogło być inaczej kiedy propagandziści wkroczyli do akcji. Dla mnie telewizja się rozwija jest bardziej różnorodna powstają nowe kanały.
                      Dodaj odpowiedź 7 49
                        Odpowiedzi: 0
                      • Kargul IP
                        Apropos Pietrzaka:

                        Dodaj odpowiedź 8 21
                          Odpowiedzi: 0
                        • Winston IP
                          Robic do wlasnego gniazda, to takie proste, wystarczy zdjac gacie i robic pod siebie.
                          Inni posprzataja.....???
                          Dodaj odpowiedź 7 13
                            Odpowiedzi: 1
                          • Ciekawy IP
                            Wszystko dobrze, ale dlaczego ani słowa o tytule tego ponoć świetnego serialu i filmu linowego?..........
                            Dodaj odpowiedź 9 1
                              Odpowiedzi: 0
                            • sigre IP
                              Parę lat temu słyszałem że zdechnie radio, kino a teraz według Ziemkiewicza tv, idiotyzm i to na tyle.
                              Dodaj odpowiedź 12 16
                                Odpowiedzi: 0
                              • Real boli pysznych IP
                                I tak dla dobra Ojczyzny szybciej upadnie taki redaktor niż TVP.
                                Dodaj odpowiedź 9 19
                                  Odpowiedzi: 0

                                Czytaj także