Kramek w obronie ochroniarza, który zaatakował dziennikarkę. "Robienie z niego damskiego boksera jest nieuprawnione"

Kramek w obronie ochroniarza, który zaatakował dziennikarkę. "Robienie z niego damskiego boksera jest nieuprawnione"

Dodano: 98
Bartosz Kramek
Bartosz Kramek / Źródło: YouTube / NovaTV
Robienie z Franciszka Jagielskiego damskiego boksera jest nieuprawnione. Już abstrahując od całej gęby, którą starają mu się dorobić liczne dobrozmianowe "media" – napisał na Facebooku Bartosz Kramek, przewodniczący rady fundacji „Otwarty Dialog”.

Kramek odniósł się na portalu społecznościowym do ostatnich wydarzeń, jakie miały miejsce podczas manifestacji Obywateli RP. Wtedy to jeden z mężczyzn wulgarnie zaatakował dziennikarkę Telewizji Polskiej. Przewodniczący rady fundacji „Otwarty Dialog” przyznaje, że słowa jakie pały pod jej adresem nie powinny paść i za to należą się przeprosiny. "Oberwała jednak niejako rykoszetem - za kolegę. Nie tyle jako kobieta, ale człowiek TVP. Które rzecz jasna kojarzy się coraz gorzej i z dziennikarstwem sensu stricto ma już niewiele wspólnego".

Jak przekonuje, próbował uspokoić agresywnego mężczyznę. "Franciszka uspokajał Borys Stankiewicz, potem dołączyłem także ja (ale tego już oczywiście nie zarejestrowano/nie pokazano; udało się też skutecznie zwrócić uwagę policjanta na agresywnego reportera - kolegę tej pani). To oczywiście nie jest żadne usprawiedliwienie, ale warto rozpatrywać całą sprawę w kontekście. I - to uwaga do nas wszystkich - naprawdę trzymać nerwy na wodzy. Banał, ale nie taki prosty - w praktyce różnie bywa" – pisze, dodając że było rzeczą do przewidzenia że cała sytuacja "medialnie źle się skończy" i "jak zwykle rozdmuchano to do monstrualnych rozmiarów".

"Mogłem zareagować wcześniej, ale..."

Kramek przyznaje, że mógł zareagować wcześniej. "Początkowo chyba wskoczyła mi jakaś plemienna klisza "my vs. oni; TVP=zło" i starałem się zrozumieć, o co w tym wszystkim chodzi. I znając afekt TVP do mnie, nie bardzo chciałem być przy tym (kamerach) uwieczniony, co i tak się nie udało" – tłumaczy. Następnie podkreśla, że nie doszło tam jednak do żadnej agresji fizycznej. "Robienie z Franciszka Jagielskiego damskiego boksera jest nieuprawnione. Już abstrahując od całej gęby, którą starają mu się dorobić liczne dobrozmianowe "media" – pisze.

"Żeby nie było wątpliwości powtórzę: nie usprawiedliwiam - potępiam nieodpowiednie słowa (a nie samego Franciszek Jagielski, którego medialna demonizacja każe się z nim solidaryzować) - wyjaśniam" – kwituje Kramek.


Atak na dziennikarkę TVP


Reporterka Telewizji Publicznej oraz operator kamery starali się nakręcić materiał dotyczący manifestacji Obywateli RP. Ludzie zaczęli na nich krzyczeć i grozić, gdy kamerzysta odkleił z kurtki jedną z nalepek, która protestujący mu przykleili. Po chwili cały tłum krzyczał "hańba".– Czemu pan się tak odzywa do mojego kolegi? Bardzo pana proszę, żebyśmy się szanowali – zaprotestowała dziennikarka, ale w odpowiedzi spotkała ją jedynie fala bluzgów protestujących. Obywatele RP zaczęli wyzywać dziennikarzy od „śmieci” i „sprzedawczyków”.

Gdy dziennikarka starała się odpowiedzieć jednemu z manifestantów, że nie tylko on walczył o Polskę, ale również jej rodzina, mężczyzna całkowicie stracił nad sobą panowanie. – Więcej szacunku mam do ku**y spod latarni, niż dla ciebie. Ona przynajmniej wie, o co chodzi, a ty jesteś sprzedajna za nic – zaczął wrzeszczeć przy aplauzie tłumu. Z kolei jeden z jego towarzyszy zaczął go uspokajać słowami „daj spokój, do gówna się nie przemawia”.

W obronie dziennikarki stanęła tylko jedno kobieta obecna na manifestacji.

Obywatele RP protestowali pod Sejmem w obronie demokracji, praw człowieka i praworządności.

Czytaj też:
Dziennikarka zaatakowana przez Obywateli RP. Zdecydowana reakcja prezesa TVP

Źródło: Facebook
+
 98
Czytaj także